//Zmiana kierunku…
zmianka kierunku blog parentingowy

Zmiana kierunku…

Może to kogoś interesuje, a może nie, ale na pewno chciałabym powiedzieć tym osobom, które do mnie regularnie zaglądają, nawet jeśli nie ogłaszam tego na Facebooku, piszą do mnie po każdym opublikowanym artykule, czy to w komentarzach czy wiadomość prywatną… 

OlgaNina ma w sobie jedną dobrą rzecz: mimo że moja strona na Facebooku nazywa się Olga Nina w Hiszpanii, to sam blog pozostaje niezależny od regionu, bo nie ma nic takiego w nazwie. 

Po przeprowadzce z Hiszpanii do Polski moje zainteresowanie Hiszpanią nieco osłabło, jednak chyba nie chodzi o utratę zainteresowania, a raczej o praktyczne aspekty życia: praca, dom, dziecko, mąż, nie ma co ukrywać: podczas pandemii też nie mam zbyt wielu opcji. 

Mogę wygrzebać stare zdjęcia i napisać coś o Hiszpanii. Pewnie komuś by się przydało – samoloty ciągle latają, czasem z przerwami a czasem bez, nie ma sprawy. Czyta mnie także wiele osób z Hiszpanii (statystyki Google Analytics). Jednak nie czuję tego, nie chce mi się, nie jest to aktualnie moje życie. Nie teraz. Nie chcę się też deklarować, może wraz z wypływem artykułów na inne tematy, powróci ta Hiszpania… Nie narzucam sobie żadnej presji.

Nie usuwam bloga, bo wiem, że nadal jest przydatny, widzę ile nadal ma wizyt pomimo pandemii (wiele tysięcy miesięcznie), ale zmieniam nieco kierunek. Będę pisała o rzeczach, które są dla mnie interesujące aktualnie, czyli w skrócie: rozwój osobisty, dom, dziecko…. to taki główny zarys. 

W związku z tym powstała kategoria Mama – i powstanie pewnie wiele innych. 

Dlaczego nie wymyślę sobie nowej strony, nowego bloga? 

Nie chce mi się 🙂 

Stworzenie strony kosztuje dużo czasu, a ja wolę po prostu zająć się pisaniem. Oprócz tego dochodzi kwestia wypozycjonowania nowej strony. Zajmuje to dużo czasu i energii, względnie dużo pieniędzy, a ja nie dysponuję ani jednym ani drugim na ten cel, dlatego kontynuuję tutaj. Wiem, że część osób będzie zainteresowana, część nie i odejdzie, być może na zawsze, ale to nic, akceptuję to. Nikt nie może ode mnie oczekiwać, że do końca życia będę pisała o Hiszpanii, a ja nie oczekuję, że osoby które były ze mną z powodów „hiszpańskich” będą z zapartym tchem śledziły także moje perypetie i opinie jako mamy.

Oczywiście strona przejdzie małą modyfikację – żeby uwzględnić miejsce na nowe tematy i żeby były one jakoś podzielone, natomiast chcę to zrobić najmniejszym możliwym nakładem środków (czasowych głównie). 

Pozdrawiam z Warszawy.

Olga