Moja skrzynka mailowa i skrzynka odbiorcza na Facebooku pękają w szwach od osób, które chcą się przeprowadzić do Hiszpanii i w związku z tym zadają mi najprzeróżniejsze pytania. Nie mogę odpisywać na wszystkie wiadomości – bo nie miałabym czasu na nic innego. Ale czytam je, to na pewno – każdą wiadomość. Kiedyś odpowiadałam na wiadomości na Facebooku raz w tygodniu, ale teraz już odpowiadam tylko na takie, które ujmą mnie za serce w jakiś sposób, bo musiałam poświęcać na to za dużo czasu. Jeśli dodam jeszcze, że wiadomości pisały do mnie osoby, które nawet nie kliknęły Lubię to na moim fanpage, a po udzieleniu im odpowiedzi nie było z nimi więcej kontaktu, cóż, może mnie zrozumiecie.

Ponieważ chciałabym, aby na moim blogu wszyscy zainteresowani znaleźli informacje na nurtujące ich pytania, w tym wątku opiszę kilka ważnych spraw, o których uważam, że TRZEBA pamiętać przed przeprowadzką do Hiszpanii, mieć je na uwadze lub się w jakiś sposób przed nimi zabezpieczyć. W komentarzach zadawajcie konkretne pytania, postaram się na nie odpowiedzieć w kolejnych postach. Niestety nie mogę się odnieść do poszczególnych, osobistych przypadków na blogu czy w wiadomościach mailowych, ale za to mogę zaoferować Ci 45-minutową konsultację na Skype, którą możesz wykupić już teraz. Zanim wykupisz konsultację polecam sprawdzić w wyszukiwarce na blogu (lupka po prawej stronie na górze) czy dany temat nie był już wyszukiwany. Jeśli na Twoje pytanie da się odpowiedzieć jednym lub kilkoma zdaniami, zapytaj w komentarzu 🙂

Postaram się opisać teraz jak najwięcej zagadnień związanych z tematem przeprowadzki, zamieszkania w Hiszpanii i na inne rzeczy, o które mnie pytacie.

zamieszkać w Hiszpanii

Sevilla

Z deszczu na plażę? Czy pod rynnę?

Co mnie zaskakuje, to duża ilość zapytań o przeprowadzkę do Hiszpanii od osób mieszkających w Wielkiej Brytanii. Nie wiem czy chęć zmiany kraju to zasługa rychłego Brexitu, a może po prostu to dążenie do hiszpańskiego słońca, ale ja wiem jedno: rzucić swoje całe dotychczasowe życie z pracą, przyjaciółmi, mieszkaniem, aby przyjechać do Hiszpanii bez znajomości języka i bez oszczędności i jedynie mieć ładną pogodę, to jest pomysł dobry jeśli masz 20 lat, chcesz przeżyć coś nowego, nie przeszkadza Ci dzielenie mieszkania z innymi osobami, mieszkanie w słabej dzielnicy (no bo w lepszej mieszkanie będzie droższe), jedzenie sztucznego chleba tostowego (bo prawdziwy chleb w Hiszpanii jest drogi), praca poniżej Twoich kwalifikacji do momentu znalezienia czegoś lepszego (jeśli w ogóle znajdziesz coś lepszego…). Jeśli jesteś na to gotowy, zapraszam. Hiszpania i jej granice stoją otworem, przynajmniej na razie.

Co ty gadasz! Ale ja mam oszczędności!

Aha, to inna sprawa. Jeśli masz oszczędności, które pozwolą Ci pomieszkać tutaj co najmniej kilka miesięcy, plus co najmniej kilkaset euro na ewentualnie wydatki (koronka dentystyczna? Jakieś inne nie cierpiące zwłoki sprawy, które wcale nie są tanie, ale za to bardzo pilne, jak już się przytrafią), to możesz zacząć się zastanawiać nad przyjazdem. Miej na uwadze, że jeśli chcesz wynająć sobie pokój czy mieszkanie, to jest bardzo prawdopodobne, że właściciel zażyczy sobie równowartość miesięcznego czynszu jako kaucję, a na wyposażenie mieszkania możesz wydać jeszcze trochę. Pieniądze roztapiają się baardzo szybko – wiem coś o tym. O wynajmowaniu mieszkania w Hiszpanii możesz poczytać TU.

Przyjechać do Hiszpanii z pracą

To jest chyba najlepsza opcja. Przyjechać do Hiszpanii z pracą. To o wiele lepsze niż jechanie w ciemno, niż znalezienie sobie bogatego latino lover, niż przyjechanie tutaj z jakimiś oszczędnościami i szukanie możliwości zorganizowania sobie życia. Praca, jakakolwiek, ale z umową na Twoje nazwisko, zapewni Ci miękki start w hiszpańską rzeczywistość. Jeśli naprawdę chcesz, to już teraz możesz zabrać się za przeszukiwanie różnych branż lub Twojej branży, sprawdzając czy interesujące Cię firmy mają siedzibę w Hiszpanii, a może potrzebują kogoś z językiem polskim, a może Twoje kwalifikacje odpowiadają na normalne, hiszpańskie stanowisko, nic tam z językiem polskim… Jedno jest pewne, musisz zabrać się do szukania. Może Ci w tym pomogą jakieś agencje pracy tymczasowej? Polskie, hiszpańskie, międzynarodowe? Gra jest warta świeczki.

Najlepiej przyjechać do Hiszpanii z jakąś fajną pracą zdalną, online – wtedy w pełni możesz korzystać z uroków tego kraju, podróżować po nim, a jednocześnie nie wypadniesz z rynku pracy, będziesz miał pieniądze… Czy to nie brzmi o wiele lepiej niż siedzenie w zamkniętym biurze, nawet jeśli w centrum Barcelony? No ale o gustach się nie dyskutuje… 🙂 Dla mnie to nie jest kusząca perspektywa. Ja wolę moje home office 🙂

przeprowadzić się do hiszpanii, mieszkać w hiszpanii

Ojej, a co z językiem? Konieczny ten hiszpański?

Pisałam już wiele razy na tym blogu, powtórzę i tutaj: jeśli zastanawiasz się czy możesz przyjechać do Hiszpanii bez znajomości języka, to niestety muszę Cię rozczarować. Hiszpanie niechętnie mówią w innych językach, o ile nie jesteś światowej sławy specjalistą w czymś-bardzo-ważnym, to nikt nie pofatyguje się, aby przeprowadzić z Tobą rozmowę po angielsku czy w innym języku. Oczywiście zawsze możesz szukać pracy z językiem polskim, możesz nawet zapisać się na moje powiadomienia o ofertach pracy w Hiszpanii o TUTAJ, ale miej na uwadze, że jakoś będziesz musiał się komunikować z kolegami z pracy, więc… No bez hiszpańskiego to ani rusz. Przynajmniej taka jest moja opinia. No z małym wyjątkiem: chyba że jesteś nauczycielem na przykład angielskiego, to ewentualnie możesz sobie znaleźć jakąś pracę w prywatnej szkole językowej (o szkole publicznej zapomnij – musiałbyś pozdawać milion egzaminów i być nativem, a poza tym naczekać się latami na swoje stałe miejsce). No to chyba że tak.

Ogólnie to polecam jak najszybciej zacząć się uczyć hiszpańskiego. Możesz zrobić pierwszy krok zapisując się na mój bezpłatny mini kurs hiszpańskiego: TUTAJ. A drugim krokiem może być zastanowienie się, czy chcesz uczyć się sam, w szkole językowej, a może online?

Jedna osoba z rodziny zna hiszpański. Już lepiej?

No oczywiście, że lepiej, ale moim zdaniem to nie wystarczy! Jeśli w rodzinie są dzieci, trzeba będzie zapisać je do szkoły, do przedszkola, do przychodni zdrowia, zameldować całą rodzinę, wynająć mieszkanie czy je kupić, jedna osoba owszem, może to zrobić, ale po pierwsze, cała odpowiedzialność będzie na jej głowie (a jeśli o czymś zapomni lub nie zrozumie?), a po drugie… to jest naprawdę męczące, więc oby ta osoba nie straciła cierpliwości i już na wejściu nie „sparzyła się” hiszpańską biurokracją.

A właśnie, mamy dzieci, co z nimi w tej Hiszpanii?

Nie posiadam jeszcze potomków, dlatego nie wiem jakie możesz mieć pytania 🙂 Napisz w komentarzu, a postaram Ci się pomóc.

Jakie dokumenty są potrzebne, aby legalnie mieszkać i pracować w Hiszpanii?

Teoretycznie jeśli planujesz tutaj zostać dłużej niż 3 miesiące lub pracować (dłużej niż 3 miesiące lub nie), to powinieneś mieć numer NIE, czyli numer identyfikacji obcokrajowca. W praktyce nikt nie może Ci niczego udowodnić, 3-miesięczny czas pobytu może zostać przez Ciebie w każdym momencie przerwany (możesz na przykład pojechać sobie na wycieczkę do Portugalii czy Francji – fikcyjną, rzecz jasna) i nikt nie będzie wyciągał żadnych konsekwencji, jednak ma to też skutki i z drugiej strony. Jako osoba zamieszkała na stałe (lub pobyt czasowy, ale uregulowany) masz prawo chociażby do opieki zdrowotnej, podczas gdy przebywając w Hiszpanii „na dziko” takie prawo masz jedynie na podstawie np. karty EKUZ wydanej w Polsce, która też ma ograniczoną datę ważności no i przede wszystkim nie służy do pokrycia ubezpieczenia medycznego podczas dłuższych wyjazdów za granicę (dokładne warunki jej wydania i korzystania z niej możesz sprawdzić TUTAJ, bo ja nie będę się wgłębiać w każdy przypadek).

Z dokumentem NIE jest cały cyrk przy jego wydaniu, bo praktycznie w każdym mieście mogą obowiązywać inne zasady, więc najlepiej dowiedz się tego w miejscu, gdzie będziesz chciał zamieszkać, pracować, opalać się, bo owszem, ja mogę powiedzieć jak to było u mnie w Madrycie, a potem w Saragossie, no ale co z tego, skoro u Ciebie w Barcelonie (chyba tam ciągle wyjeżdża najwięcej osób? Nie rozumiem dlaczego, no ale to nie moja broszka) będzie zupełnie inaczej (i to w każdym miasteczku w tej samej prowincji może być inaczej!).

W ogólnym zarysie: taki dokument otrzymuje się po raz pierwszy na trzy miesiące, podczas których możemy sobie szukać pracy, załatwić lekarza w przychodni, założyć konto w banku (a to i tak z wielkimi trudnościami, ja na przykład polecam bank BBVA – nie płacę nic za prowadzenie konta i nie miałam żadnych problemów z jego założeniem), no i inne życiowe sprawy, na przykład zameldować się, czego tam kto potrzebuje. Później wiadomo, że przez te 3 miesiące nie znajdziesz pracy (no chyba że w barze), dlatego będziesz miał problem, ponieważ nikt nie będzie chciał Ci przedłużyć ważności tego całego NIE. Prośbą, groźbą, obietnicami. Nic. Ściana płaczu, mówię Ci.

U mnie pomogło przyprowadzenie do urzędu mojego chłopaka, który poręczył swoją wypłatą, że mamy środki na życie, ale inaczej nie wiem co bym musiała zrobić. Deportować to by mnie nie deportowali, to nie ten kraj, ale na pewno miałabym mnóstwo problemów. Najlepsze jest to, że to nie tylko ja byłam w takiej sytuacji – od kiedy mam bloga pisało do mnie bardzo dużo osób, które same już nie wiedziały co mogą zrobić, bo nie mogły znaleźć pracy, bo nie miały numeru NIE (koniecznego do rozpoczęcia pracy), a nie mogły go przedłużyć, bo nie miały pracy (jednym z warunków przedłużenia jest posiadanie źródła dochodu, kolejne to hiszpański mąż/żona, potem są jeszcze studia w Hiszpanii albo posiadanie zabezpieczenia finansowego na koncie – potwierdzone przez bank). Ja ani nie pracowałam, nie studiowałam, byłam goła i wesoła – tych wymaganych 5 czy 15 K euro też nie posiadałam, no więc paranoja. Hiszpańska administracja mnie wykończyła i mam nadzieję, że nie będę musiała mieć już o wiele więcej do czynienia z tą jakże „przyjazną” obywatelowi Unii Europejskiej instytucją w związku z moją osobą. Jeśli jesteś bogaty, to pewnie będziesz mieć o wiele łatwiej. Ja do tej pory nie wiem, czy widziałam na oczy banknot 500 euro, a może to tylko legenda miejska, że on istnieje?

zamieszkać w hiszpanii

Kolejnym dokumentem jest numer ubezpieczenia zdrowotnego czyli número de Seguridad Social. Ten nie przysporzył mi żadnych problemów, musisz udać się do urzędu Seguridad Social przypadającego pod Twoje miejsce zamieszkania i dam go otrzymasz. O nic mnie nie pytali, trzeba było cośtam wypełnić, w porównaniu z odnowieniem numeru NIE, to zupełna pesteczka, proste.

Dla jakich zawodów jest najwięcej pracy w Hiszpanii?

Przede wszystkim dla usług: bary, restauracje, ogólnie gastronomia i hotelarstwo, ale także obsługa klienta (w różnych językach, obsługa telefoniczna, e-mailowa, czasami osobista), sprzedaż (wszystkiego, ale tutaj już potrzebne zdolności i język hiszpański). Jeśli jesteś kelnerem, masz doświadczenie, mówisz po hiszpańsku i znasz się na hiszpańskim jedzeniu (lub jesteś w stanie szybko się nauczyć), to masz całkiem duże szanse na znalezienie tutaj pracy, zapraszamy i witamy. Warunki różne – wiem, że są miejsca, w których kelnerzy całkiem nieźle zarabiają, nawet 100 euro dziennie lub więcej (ale nie pracują we wszystkie dni miesiąca, rzecz jasna), no ale są też miejsca (i tych jest zdecydowana większość), w których to, co zarobisz będzie wystarczające na pokój, jedzenie, i rachunki.

Nie będziesz potrzebować nic więcej, bo nie będziesz mieć czasu na nic więcej. Jeśli będziesz pracować w barze na cały etat, to będziesz mieć wolny tylko jeden dzień w tygodniu. Oczywiście życzę Ci więcej szczęścia i lepszych godzin pracy, ale hiszpańskie prawo pracy pozwala na to, aby osoby pracujące na stanowisku kelnerskim miały tygodniową przerwę od pracy w wymiarze… 36 godzin, co oznacza 1 dzień wolny (24 godziny) plus kilka godzin różnicy (np. różne zmiany). Jeśli trafisz do takiego miejsca, to radzę Ci tylko zamieszkać blisko pracy – wtedy zminimalizujesz czas dojazdów i nie dostaniesz depresji po pierwszym tygodniu pracy.

Co jest ciekawe, w Hiszpanii stanowiska administracyjne nie mają zbyt wielkiego szacunku wśród ludzi, tzn. jeśli mówisz że pracujesz w banku na okienku, to Hiszpanie bardziej się tym zachwycą, niż gdy powiesz, że pracujesz w dziale administracji w jakiejś firmie (a w Polsce jest odwrotnie, pisałam o tym zresztą już tu: Warunki pracy i zarobki w Hiszpanii).

Jeśli chodzi o rynek budowlany, to ponoć porażka absolutna. Ja się na nim akurat nie znam, ale przejrzałam kilka stron, na których ludzie się bardzo skarżą i mówią, że beznadzieja. Nie oczekuj cudów. Remonty ponoć podobnie, ale jeśli ktoś ma większe pojęcie niż ja, to niech da znać w komentarzu!

HOSTELE: patrz poniżej. Fajna opcja dla osób bez zobowiązań i bez pieniędzy – na pracę w hostelu w zamian za noclegi. Jakbym nie miała domu w Hiszpanii i kilka lat mniej, to bym się decydowała w ciemno!

Branża IT: z tego co wiem, sytuacja jest całkiem dobra, szczególnie jeśli jesteś w czymś szczególnie wyspecjalizowany. Na dodatek jest to jedna z niewielu branż, w których masz szanse na dobrą pracę bez znajomości hiszpańskiego.

Wolontariat w hostelu

Tak nazywa się to po angielsku, dlatego tak piszę ja, chociaż bardziej mi się to kojarzy z dachem nad głową za świadczenie pracy, no ale nieważne. Polega to na wykorzystaniu przez hostele (i pracowników/wolontariuszy) faktu, że hostel położony jest w jakimś fajnym miejscu, które wszyscy chcą odwiedzać, zamieszkać tam, studiować, poznać swojego Onasisa (lub jego żeński odpowiednik) przechadzając się po porcie itp.

Hostel oferuje Ci noclegi (czasami może śniadanie, bo ja wiem?), a Ty pracujesz w tymże hostelu. Czasami nawet dostajesz jeszcze małe kieszonkowe – co uważam, że jest jak najbardziej na miejscu, bo praca 8 h za sam nocleg to tak trochę słabo, ale jak mówię: gdybym nie miała gdzie mieszkać, to bym się tam szykowała, na podbój hiszpańskich hosteli!

Może to być opcja na cały sezon, na kilka miesięcy, wydaje mi się, że hostele nie będą chciały raczej na krótszy okres, możesz sobie poszukać fajnych ogłoszeń w Hiszpanii o tutaj (oraz w Google 🙂 ):

HOSTELE HISZPANIA – oferty „pracy”

Na TEJ stronie znalazłam tylko jeden hostel w Hiszpanii, ale za to na Kanarach – pisz więc, zanim jakiś rodak zajmie Ci miejsce! (musisz kliknąć na znaczki lokalizacyjne na mapie)

Hostel w Madrycie poszukujący wolontariuszy TU

Możesz też do nich napisać i się o to spytać. Do tego raczej nie będzie potrzebny zaawansowany hiszpański – raczej właściciele hiszpańskich hosteli potrzebują innych języków, więc każdy dodatkowy język jakim władasz to +100 do możliwości, że taki manewr się uda!

Nie mam pojęcia jak to wygląda oficjalnie – czy taki wolontariusz zostaje zgłoszony do ubezpieczeń społecznych, co z jednej strony nie jest potrzebne do emerytury, bo jeśli przepracujesz kilka miesięcy w Hiszpanii i nie zostanie Ci to doliczone do stażu pracy to raczej nie wpłynie to na wysokość kwoty jaką otrzymasz na złotą jesień życia, ALE ja zanim podjęłabym taką pracę dowiedziałabym się czy będzie za mnie płacone jakiekolwiek ubezpieczenie, które pokryje koszty leczenia w razie wypadku przy pracy (i nie tylko! Jak sobie złamię nogę to co?). A może musisz przyjechać z kartą EKUZ? Warto się tego wszystkiego dowiedzieć przed przyjazdem.

Co do zakresu obowiązków – też polecam ustalić go przed rozpoczęciem współpracy. Być może wyobrażasz sobie pracę codziennie od 9 do 17 na miłej recepcji, ale w rzeczywistość jest inna: recepcja znajduje się co prawda w miłym pomieszczeniu, ale do którego nie dociera promień słońca (w podziemiach) lub zamiast siedzenia na recepcji i wydawania kluczy, będziesz musiał także sprzątać pokoje i łazienki po gościach. Może się okazać, że także będzie od Ciebie wymagana praca w hostelowym barze, przygotowanie śniadania, prania pościeli lub oddania jej do pralni… Oprócz tego pamiętaj o zmianowych godzinach pracy – najczęściej w hostelach ktoś pracuje przez całą dobę.

praca w hostelu w hiszpanii

Życie i praca na plaży?

Jeśli marzysz o zamieszkaniu w nadmorskim mieście i jednocześnie pracy, którą mam nadzieję, że znajdziesz (serio – pomimo ironicznego tonu wpisu ja mam naprawdę nadzieję, że znajdziesz pracę!), to chyba najlepszym rozwiązaniem będzie Barcelona. W innych miastach na wybrzeżu może być trudno, nie wspominając już o Andaluzji – w której bezrobocie ma prawie najwyższy procent w Hiszpanii (o ile nie najwyższy). Z Andaluzji najlepsze perspektywy ma chyba Malaga i o to miasto pytało mnie wiele osób, ale niestety pod względem pracy to Barcelonie do pięt nie dosięga – więc coś za coś. A jeśli chodzi o miasta, w których prawdopodobieństwo znalezienia pracy jest największe, to oprócz Barcelony będzie to – jakżeby inaczej – Madryt.

Podzielcie się w komentarzach także swoimi doświadczeniami jeśli chodzi o miejscowości i oferty pracy – jest tak słabo jak mi się wydaje?

Czy Hiszpanie są tolerancyjni? Nie będą mi pluli w twarz za bycie Polakiem?

Nie, nie będą. Hiszpania jest bardzo tolerancyjna.

Pamiętaj jednak, że tolerancja odnosi się nie tylko do Ciebie, ale też Ty musisz szanować innych. Jeśli widok dwóch mężczyzn trzymających się za ręce, kobiet w najprzeróżniejszych chustkach na głowie i ogólnie ludzi o wszystkich dostępnych kolorach wywołuje w Tobie negatywne uczucia, to zostań lepiej tam, gdzie jesteś. Hiszpania to prawdziwy tygiel kulturowy, różnorodność jest tutaj wielka, zatem zastanów się, czy będziesz dobrze się czuł siedząc w barze czy autobusie obok Pakistańczyka, geja, Arabki z osłoniętą twarzą. Jeśli nie, to uważaj: oni nie wyjdą z autobusu czy restauracji; to będziesz musiał być Ty.

Czy ta tolerancja wygląda tak samo w przypadku zatrudniania? Tutaj niestety nie mogę się zgodzić. Moim zdaniem zawsze na pierwszym miejscu w procesie rekrutacji jest Hiszpan/ka, na większość stanowisk, nawet jeśli obcokrajowiec świetnie mówi po hiszpańsku. Ale wydaje mi się, że to podobnie wygląda w każdym kraju – niby tolerancja, równouprawnienie, ale przy wyborze człowieka do pracy pochodzenie jednak ma znaczenie. Jestem ciekawa jakie macie doświadczenia w tym temacie?

Ja chcę piękną pogodę!

Żeby mieć piękną pogodę przez cały rok, musisz zamieszkać chyba na wyspach Kanaryjskich (które też nie są pozbawione wad – Plusy i minusy mieszkania na Teneryfie). W innych miejscach masz albo ciągły deszcz (Galicja), albo srogą (prawie jak polską! ze śniegiem i w ogóle) zimę praktycznie nagłe upalne lata 40 stopni (ogólnie centrum półwyspu, TU możesz przeczytać jak to jest z tą pogodą w Granadzie). No dobrze, na wybrzeżu jest może trochę milej, bo zimy są łagodniejsze, a i lato lepiej się znosi gdy woda blisko, ale tam z kolei nie ma pracy 😉

Niech pogoda nie będzie jedynym wyznacznikiem! Miej ich na uwadze więcej w momencie wybierania miejsca przeznaczenia.

Czy Hiszpania jest bezpieczna?

Nie znam oficjalnych statystyk, ale moim zdaniem tak, jest bezpieczna. Owszem, czasami zdarzają się medialne zaginięcia młodych dziewczyn, przemoc domowa wobec kobiet, ale oprócz smutnego faktu, że to się w ogóle dzieje, to na przykład na ulicach w normalnych dzielnicach jest bardzo bezpiecznie. Zdarzają się kieszonkowcy w metrze, w Madrycie czy w Barcelonie, jak to chyba w każdej większej metropolii – należy uważać na swoje rzeczy osobiste w miejscach, gdzie jest więcej ludzi, a nie powinno się nam przytrafić nic przykrego. Oprócz tego to ostatnie miasto jest dość znane z kradzieży, jeśli chcecie dowiedzieć się co ja sądzę o Barcelonie, możecie sprawdzić tu: Barcelona.

Jestem dziewczyną i chciałabym sama pojechać do Hiszpanii, czy to dobry pomysł?

A dlaczego by nie? Przyjeżdżaj! Ale dbaj o siebie i o swoje bezpieczeństwo, jak w każdym innym miejscu 🙂 Zasada ograniczonego zaufania!

Hiszpania czeka aż ją podbijesz, niezależnie od wieku, płci, koloru włosów jaki masz… Ale pamiętaj, wszystko z rozwagą i z dobrym planem 🙂

jak zorganizować przeprowadzkę do hiszpanii, przeprowadzka do hiszpanii

Chciałbym się przenieść do Hiszpanii na studia, jak to załatwić?

Niestety nie wiem jak wygląda sprawa przenosin na studia, przypuszczam, że każdy uniwersytet będzie się rządził swoimi prawami. W Hiszpanii niektóre ustawy są państwowe, ale inne, w tym także dotyczące edukacji, są regionalne, autonomiczne, co oznacza, że uniwersytet z każdego regionu może stosować własne zasady.

Polecam skontaktować się z wybranym uniwersytetem i zapytać się o to bezpośrednio u źródła.

Życie w Hiszpanii jest super!

Na koniec coś pozytywnego. Nie chcę Cię przecież tylko straszyć Hiszpanią. Moje życie w Hiszpanii jest bardzo fajne. Nie chodzi nawet o pogodę – ja nie lubię słońca! Chodzi o to, że ludzie są mili, uprzejmi, nie wkurzają się bez powodu, nie przeklinają z okropną miną, nie popychają Cię na ulicy ani nie wtryniają się przed Ciebie w kolejkę 🙂

Hiszpańska kuchnia i dostępność owoców, warzyw, ryb, owoców morza, też jest wspaniała 🙂 Tutaj możesz sprawdzić co mi się podoba w Hiszpanii: Czy warto mieszkać w Hiszpanii? a tutaj co mi się nie podoba: Hiszpańskie absurdy. Hiszpańskie jedzenie i zwyczaje jedzeniowe opisuję z grubsza we wpisie Jak jedzą Hiszpanie i Hiszpański vermut.

Oczywiście musisz wiedzieć także o tym, że Hiszpanie są bardzo ekstrawertyczni i jeśli jesteś troszkę bardziej zamknięty w sobie, to możesz się czuć trochę dziwnie, jak ja (Czy introwertycy mają szansę na godne życie w Hiszpanii?)

Na koniec zapraszam Cię do zapoznania się z innymi artykułami, które napisałam na temat pracy i jej szukania w Hiszpanii – TUTAJ.

Finalnie – zachęciłam czy zniechęciłam? Pytania? Wątpliwości?

 

Jeśli Ci się podobało, udostępnij u siebie! Dzięki!