Dzisiaj wpis o wynajmowaniu mieszkania w Hiszpanii. Wiem, że jest to sprawa, która wielu osobom spędza sen z powiek. Szczególnie jeśli przyjeżdżasz np. jako Erasmus albo na staż do pracy, na określony z góry czas, kiedy wiesz, że za kilka miesięcy będziesz chciał się wyprowadzić. Wpis napisałam w postaci pytań i odpowiedzi, taki FAQ, aby każda osoba mogła przejść bezpośrednio do odpowiedzi na nurtujące ją pytanie. Zachęcam jednak do przeczytania wszystkich pytań i odpowiedzi, łącznie z historiami moich mieszkań 🙂

Jakie są najpopularniejsze strony internetowe do poszukiwania mieszkania do wynajęcia w Hiszpanii?

Fotocasa, Idealista, Milanuncios, – to tylko kilka z wielu stron z ogłoszeniami, na których można znaleźć fajne mieszkanie do wynajęcia. Uwaga, wiele ogłoszeń jest publikowanych przez agencje nieruchomości, a nie bezpośrednio!

Polecam także się dowiedzieć, czy w danym mieście jest jakaś strona regionalna. Gdy mieszkałam w Saragossie, często używałam strony CIPAJ (haha, tak, naprawdę się tak nazywa, to skrót od kilku wyrazów). Można było na niej kupić rolki, sprzedać książki, znaleźć chłopaka czy partnera do wymiany językowej, no i wynająć mieszkanie. Tak naprawdę czasami takie strony są najlepsze, lokalne, z aktualnymi ogłoszeniami.

Czy mieszkanie musi mieć ogrzewanie?

Tak, na pewno sobie teraz myślisz, że po co Ci ogrzewanie, przecież to Hiszpania, tam jest ciepło! No więc nie.

Ja baaardzo polecam sprawdzić czy jest ogrzewanie i czy jest ono elektryczne (kosztuje majątek!) czy centralne (wliczone w czynsz, ale czasami przez to czynsz może być kosmicznie wysoki). A może jeszcze jakieś inne grzałki. Nawet jeżeli będziesz mieszkać w gorącej i słonecznej Andaluzji, jeśli Twój pobyt wypadnie podczas zimy, pod TYM linkiem możesz sprawdzić na własne oczy co się dzieje w hiszpańskich mieszkaniach zimą. I znajdziesz wiele porad jak temu można zapobiec, gdy już zdecydujesz się na mieszkanie bez ogrzewania 🙂 Na północy Hiszpanii jest tylko gorzej! Nie będę się powtarzać – koniecznie przeczytaj artykuł pod podanym linkiem.

Sprawdź: Czy w mieszkaniu jest internet, czy będziesz musiał się tym zająć sam?

Umówmy się, internet jest w dzisiejszych czasach jak powietrze. Bez niego żyć się nie da. No dobrze, przynajmniej ja nie umiem. Czasami właściciele mieszkań nie martwią się zapewnieniem takich dogodności dla lokatorów, dlatego upewnij się (i czy ta dobroć cywilizacji jest wliczona w cenę, czy – co jest bardziej prawdopodobne – będziesz musiał osobno dopłacać?).

Jeśli wynajmujesz tylko pokój w mieszkaniu z innymi współlokatorami, to jest bardziej prawdopodobne, że internet będzie tam już doprowadzony, ale jeśli wynajmujesz całe mieszkanie, to pewnie będziesz musiał się tym zająć sam. Czym? Wyborem firmy doprowadzającej internet, czy to będzie światłowód czy nie, dopytaniem się o zakres usług, o usługi dodatkowe, które na pewno będą usiłowali Ci wcisnąć (telewizja kablowa? Pakiet kanałów z serialami czy z piłką nożną, a może erotyczne? Za jedyne 8,99 euro miesięcznie przez pierwszych kilka miesięcy, a później zapomnisz o wypowiedzeniu pakietu seriali i przyjdzie Ci duży rachunek do zapłacenia…), opłacaniem tego, co sobie zamówisz (pamiętaj! Bądź asertywny! Czy będziesz miał czas na oglądanie tych wszystkich seriali?), a na sam koniec wypowiedzeniem umowy internetowej. Na pewno dasz sobie radę.

Czy należy podpisać umowę z właścicielem mieszkania?

Hmmmm hmmmm.

No tak. Należy.

Jednak nie wszyscy to robią. Na przykład ja.

W moim pierwszym mieszkaniu wynajmowanym w Hiszpanii (wynajmowałam jeden pokój z trzech), nasza umowa była ustna. Czyli niezgodna z prawem. Czyli istniały wszelkie przesłanki do tego, aby mnie oszukano. Aby właściciel mnie okradł. Aby właściciel nie oddał mi kaucji, którą wpłaciłam bez żadnego potwierdzenia. Ale tak się nie stało. Odzyskałam kaucję, nikt mnie nie okradł, wszystko świetnie. Zero problemów.

W drugim mieszkaniu, w którym wynajmowałam też tylko pokój, od razu zostałam uprzedzona, że nie ma żadnej umowy. Przychodzi właściciel, płaci mu się co miesiąc, czyli na dodatek miałyśmy gwarantowaną comiesięczną pogawędkę z panem właścicielem. Przecież nie będziemy wpłacać na konto, jeśli właściciel nie zadeklarował umowy najmu w skarbówce. No cóż, w tym przypadku mogłam „zaufać” – wprowadzałam się do mieszkania, w którym mieszkały już wcześniej moje dwie koleżanki, one mnie zapewniły, że właściciel to spoko gościu. Kaucja to było 300 euro, które – a jakżeby inaczej – trzeba było wpłacić właścicielowi do rączki. Byłam już jednak mądrzejsza o doświadczenie z pierwszego mieszkania (wiedziałam, że nie każdy musi być taki uczciwy) i poprosiłam pana o pisemne potwierdzenie przyjęcia kaucji. Oczywiście, żaden problem. Właściciel (starszawy już nieco pan) oderwał róg kartki od rachunku za gaz i nabazgrolił na niej: „Kaucja 300 euro przyjąłem. Manuel”. I cały zadowolony wręczył mi ten profesjonalny dowód wpłaty. Cóż miałam zrobić, zachowałam ów papelutek, ale jak się okazało, właściciel prowadził swoją domową księgowość bardzo skrupulatnie i gdy się wyprowadzałam bez problemu przyniósł mi w zębach należne mi pieniądze.

W trzecim mieszkaniu (już kończę, obiecuję) pani właścicielka była bardzo profesjonalna. Umowa na 12 stron, podpisana przez jej adwokata, podpisana przez nią złotym piórem. Kaucja dwumiesięczna, proszę zaparafować każdą stronę umowy, bo bez tego to będzie nieważne, proszę nie porysować podłogi, bo jest świeżo polakierowany parkiet, aha, czy ja wspomniałam, że żadnych zwierząt, ą i ę. Gdy chciałam się wyprowadzić zaczęły się problemy i schody, pani nie chciała oddać części kaucji, bo cośtam (a mieszkanie było w identycznym stanie jak przy odbiorze – praktycznie tylko tam spałam, a to i tak nie codziennie, bo już zaczynałam pomieszkiwać z chłopakiem).

Czyli jak widzicie nie ma reguły. Ja bym powiedziała, że w dwóch pierwszych przypadkach miałam dużo szczęścia, bo mogłam trafić na osoby, które by mi powiedziały, że gdzie tam, przecież żadnej kaucji nie było, i co mi zrobisz?

Ale polecam podpisać umowę, bo taka umowa to zawsze jest dowód w razie jakichkolwiek problemów. Jeśli nie mówisz dobrze po hiszpańsku, to zabierz ze sobą kogoś, kto zna biegle ten język. Niektóre umowy mają na przykład zobowiązanie do rocznego płacenia czynszu. Nie można się wcześniej wyprowadzić. No nie można, ni chu chu. Jeśli stanie się coś poważnego i dogadasz się z właścicielem to okej, szerokiej drogi, ale sądzisz, że ktoś tak łatwo odda należną mu kasę w czasie kryzysu? Nie wydaje mi się.

Jak to jest z tymi pokojami w hiszpańskich mieszkaniach?

Jeśli w ogłoszeniu jest napisane, że mieszkanie ma 3 pokoje, to najczęściej oznacza to 3 sypialnie plus salon. Pokój to pokój. Salon to salon. 🙂

wynajem pokoju w hiszpanii madryt barcelona zaragoza walencja sewilla

Czy warto, żeby mieszkanie miało klimatyzację?

Jeśli będziesz mieszkać na południu Hiszpanii, to jest to konieczne. Inaczej będziesz się męczyć we własnym domu.

Jeśli mieszkasz w innych miejscach, to też polecam, tym bardziej, że klimat wariuje i co roku temperatura jest coraz wyższa. Ja w Madrycie mam w mieszkaniu klimę, używam jej maksymalnie kilka tygodni w roku, ale co to za ulga, kiedy na zewnątrz skwar, a ja siedzę sobie w domu w dresie. Niespocona.

Co mi mówisz? Że klima niezdrowa? Gdzie tam, bierz z klimą, a w sierpniu mi podziękujesz.

(A na serio: moje obecne mieszkanie jest pierwszym z klimatyzacją. Wcześniej dawałam radę bez. Zapewniam Cię, że moje wszystkie kolejne mieszkania będą już miały klimę, to będzie jeden z podstawowych wymogów, no chyba że zamieszkam w Galicji, tam raczej ustrojstwo nie jest potrzebne)

Jeśli będę zajmować tylko jeden pokój, to lepiej wynająć ten jeden pokój czy od razu całe mieszkanie i poszukać współlokatorów?

Jeśli nie potrzebujesz całego mieszkania, to ja polecam wynająć tylko jeden pokój. W takiej sytuacji nie musisz się martwić, że współlokatorom odwidzi się mieszkanie z Tobą, znajdą chłopaka/dziewczynę i się wyprowadzą, znajdą tańsze mieszkanie, a może zamieszkają pod mostem, a wtedy to na Twoją głowę spadnie szukanie nowych lokatorów (a w czasie ich poszukiwania płacenie za wszystkie pokoje.

Gdy wynajmujesz tylko jeden pokój, to nie obchodzi Cię los ani współlokatorów, ani właściciela, po prostu żyjesz sobie i martwisz się tylko tym, aby mieć za co zapłacić w przyszłym miesiącu.

Jako ciekawostkę opowiem jeszcze jedną rzecz. Miałam kiedyś bardzo przedsiębiorczego kolegę, który wynajmował całe mieszkanie, które kosztowało powiedzmy 600 euro i miało 4 pokoje (mieszkania w Hiszpanii są duże, 4 pokoje to nic rzadkiego). Dogadał się z właścicielem, że będzie podnajmował pokoje różnym osobom, właściciel nie miał nic przeciwko, interesowało go tylko to, aby otrzymać umówioną kwotę co miesiąc. Ów kolega zajmował się szukaniem współlokatorów, którym wynajmował poszczególne pokoje, ale nie za 150 euro każdy pokój, ale za więcej, w zależności od wielkości pokoju, 180-250 euro. Skutek był taki, że kolega nie musiał nic płacić za swój własny pokój, bo inne osoby płaciły mu większe kwoty za ich pokoje. Genialne, prawda? Oczywiście gdy ktoś się z mieszkania wyprowadzał, to kolega musiał się martwić zapełnieniem luki, ale z tego co wiem, to nie miał większych problemów. Jeśli zdecydujesz się na taką opcję, koniecznie musi o tym wiedzieć właściciel i musi wyrazić zgodę na takie rozwiązanie! Najlepiej na piśmie.

Czy do wynajęcia mieszkania jest potrzebne zameldowanie?

Nie, ale na podstawie umowy najmu, w której widnieje Twoje nazwisko, możesz się zameldować. Ja polecam to zrobić tylko jeśli zamieszkasz w Hiszpanii na dłuższy czas (nie na Erasmusa, itp), ewentualnie jeśli potrzebujesz meldunku do jakiejś innej sprawy. No bo jeśli nie, to po co?

wynajmować mieszkanie w Hiszpanii

Czy warto korzystać z usług agencji nieruchomości przy szukaniu mieszkania?

Hm, hm, to zależy pod jakim kątem. Jeśli patrzysz na bezpieczeństwo, jakie Ci to daje, to tak, warto. Oszuści raczej nie bawią się w korzystanie z agencji nieruchomości. Jeśli jednak patrzysz pod względem ekonomicznym, to zupełnie się nie opłaca 😉

Może to być plus jeśli nie znasz hiszpańskiego – jest bardziej prawdopodobne, że po angielsku będzie mówił (i zechce się Tobą zająć) pracownik agencji nieruchomości niż właściciel mieszkania.

Mieszkanie, w którym mieszkam obecnie, znalazłam przez agencję. Wygoda, szybkość, pewność transakcji, właściciela. Ale oczywiście odpowiednio sobie za to policzyli, na szczęście za to płaciła nam firma. Ja mogę powiedzieć, że nie skorzystałabym ponownie z usług agencji (jeśli miałabym za to sama płacić), jednak weź pod uwagę, że mieszkam w Hiszpanii ponad 4 lata, wynajmowałam już tu kilka mieszkań, mówię perfekcyjnie po hiszpańsku, a mój mąż jest adwokatem. Rozważ swój przypadek samodzielnie. I zapewniam Cię, że jeśli napiszesz na jakimkolwiek forum „Polacy w Hiszpanii”, to otrzymasz podobne odpowiedzi.

Co muszę zrobić jeśli chcę się wyprowadzić z mieszkania?

Niezależnie od tego czy masz podpisaną umowę czy też nie, koniecznie jak najszybciej powiadom o tym właściciela. On musi się dowiedzieć jako pierwszy, jeśli przewidujesz, że może stawiać opór przed pozostawieniem przez Ciebie mieszkania, to przygotuj się i pomyśl nad kilkoma argumentami. Jeśli wyprowadzasz się przed terminem, łamiąc jakieś wcześniejsze postanowienia, to może jest coś, co możesz mu zaoferować jako rekompensatę? Może powiesisz ogłoszenie na tablicy ogłoszeniowej na uniwersytecie lub na kilku słupach w dzielnicy? Może zostawisz w mieszkaniu ten regał z IKEI? Ludzie są mili i ugodowi, jeśli się ich poważnie traktuje. Pamiętaj jednak, że nie jesteś niczyim niewolnikiem i jeśli nie łamiesz postanowień umowy, ustnej czy pisemnej, wszystko jedno, to nie musisz stosować żadnej rekompensaty.

Czy jeśli termin umowy najmu dobiega końca, muszę coś z tym robić? Informować właściciela, czy po prostu się wyprowadzić do danego dnia?

Dobrze by było porozmawiać z właścicielem, uzgodnić termin opuszczenia mieszkania i przekazania kluczy. No nie bądź już taki 🙂

Jakieś inne porady?

Tak, mam jeszcze kilka porad 🙂

Pokój bez okna?

Jeśli wynajmujesz pokój w bardzo atrakcyjnej cenie, to upewnij się, że ma okno. Tak, dobrze czytasz, okno! W Hiszpanii życie toczy się poza domem i urbanistyka jest inna niż w Polsce. Inny styl po prostu. Pokój bez okna to nie jest coś normalnego, ale się zdarza (na przykład tylko z lufcikiem otwieranym do innego pokoju w mieszkaniu), ponieważ Hiszpanie nie korzystają z mieszkań tak samo jak Polacy. Tutaj w każdym mieszkaniu salon jest zazwyczaj nieproporcjonalnie duży w porównaniu do sypialni, w których mieści się zazwyczaj łóżko, szafa i biurko, a oprócz tego możesz zrobić dwa kroki. Hiszpanie w sypialniach śpią, potem w ciągu dnia raczej z nich nie korzystają. Spędzają czas razem w salonie lub poza domem. Dlatego pokoje nie muszą być duże, a nawet mogą nie mieć okna.

*dobra, to trochę ekstremalne, ale ostrzegam.

Jakie jest natężenie hałasu?

Szczególnie ważne w przypadku niższych pięter. Jak wiesz lub jak możesz się domyślać, ciche zachowanie to nie jest cecha narodowa Hiszpanów. Gdzie tam. Oni się wydzierają, podczas rozmowy o czymkolwiek! Wystarczy więc, że zamieszkasz tuż nad barem, w którym nocne życie jest aktywne niczym w Las Vegas, a zaręczam, że od wiosny do jesieni się nie wyśpisz, bo bar będzie miał stoliki na zewnątrz, ludzie będą wychodzić zapalić na zewnątrz i będą prowadzić swoje głośne konwersacje. Przejdź się o różnych porach dnia w okolicach mieszkania, także w sobotę rano, jeśli lubisz sobie pospać – zweryfikuj okolicę!

Dobra dzielnica?

Dlatego też polecam spacer po dzielnicy – zobaczysz na własne oczy czy chcesz mieszkać w takim miejscu. Czy są tam głównie młode rodziny z dziećmi, a może dużo imigrantów (żeby nie było, ja sama jestem imigrantką i o tym wiem, no ale może akurat zobaczysz coś, czego nie miałbyś ochoty widzieć?), a może sami emeryci? Czy to jest Twoja wymarzona okolica? Czy jest ładnie, czy jest zieleń, czy tuż obok jest szkoła i codziennie rano będziesz słyszeć płacz i krzyk dzieci odprowadzanych na lekcje?

wynajem mieszkania hiszpania madryt barcelona

Czy współlokatorzy palą?

Jeśli jesteś osobą niepalącą, a zamieszkasz z nałogowymi palaczami, którzy na dodatek będą kopcić w domu, nie muszę chyba tłumaczyć jak ucierpi na tym Twoje zdrowie czy zapach ubrań. I odwrotnie – jeśli uwielbiasz wypić poranną kawę paląc papierosa, siedząc na kanapie w salonie, ale w Twoim nowym mieszkaniu nie będzie to możliwe, to zastanów się, czy na pewno dasz radę.

Czy mieszkanie jest umeblowane?

Jeśli wynajmujesz pokój, to zapewne tak. Jednak w przypadku mieszkań, to już nie jest takie oczywiste. Wiele mieszkań jest dostępnych bez mebli! Na przykład nasze mieszkanie – oprócz łóżka i wyposażenia kuchni i łazienki nie było w nim praktycznie nic!

 

To wszystkie kwestie, które przychodzą mi do głowy w tym zakresie.
Jeśli masz jeszcze jakieś pytanie, nie zawahaj się zadać go w komentarzu! Jeśli tylko będę znała odpowiedź, to Ci ją przekażę.

Jeżeli nie wiesz, czy Twoja umowa najmu jest korzystna, czy warto ją podpisać, to zawsze możesz do mnie napisać na adres hola@olganina.com, a postaram się Ci pomóc.