Wiele razy już zostałam zapytana o typowe pamiątki z Hiszpanii, rzeczy które można przywieźć dla siebie albo w prezencie dla bliskich.

Dla jednych osób takie rzeczy są oczywiste, a inne nie mają zbyt wielkiego pojęcia o tym, czego należy szukać i o co pytać.

Z każdego miejsca można zawsze przywieźć „typowe” pamiątki:

 – kubki z jakąś ładna grafiką z miejsca, które odwiedzamy

Uwaga, kubki to jest coś, co uwielbiam. Przypominają mi o wakacyjnym miejscu, w którym się dobrze bawiłam, zobaczyłam piękne rzeczy i relaksowałam albo o osobie, która mi kubek przywiozła. Na dodatek piję bardzo dużo herbaty, kawy, zielonej herbaty matcha i innych ciepłych napojów. W domu mam też zmywarkę do naczyń, dlatego nie wiem czy będę narzekać kiedyś na nadmiar kubków, w końcu nie będę wstawiać zmywarki w połowie pustej ani nie mam zamiaru myć kubków ręcznie, bo wszystkie inne są brudne. Dlatego ja bardzo lubię ten rodzaj prezentu, jak dla mnie 100% użyteczności.

 – magnesy

Kolejny prezent, który mimo że „standardowy” i może nawet sztampowy, ale z którego ja się cieszę, dlatego o nim piszę. Nasza lodówka jest pełna magnesów, które przywieźliśmy z podróży albo które dostaliśmy od znajomych. Każdego dnia rzucam okiem na inny magnes i moje myśli płyną ku temu pięknemu wakacyjnemu miejscu (niezależnie od faktu czy tam byłam czy nie).

– pocztówki

Kiedy nie było jeszcze internetu albo kiedy nie był on tak popularny i ogólnodostępny, zaczęłam zbierać pocztówki z podróży. Mam całkiem niezłą kolekcję do której czasami zaglądam, mam miłe wspomnienia związane z tymi pocztówkami i osobami, które mi je poprzywoziły, ale teraz kupuję sobie najwyżej jedną pocztówkę z podróży, nie więcej. Żeby za jakiś czas pamiętać o miejscu, które odwiedziłam, jeśli jakaś pocztówka mi się szczególnie spodobała itp. Ostatnio trochę się zniechęciłam do pocztówek, bo wydaje mi się, że na takich zwykłych stoiskach jest naprawdę dość trudno kupić ładną pocztówkę, która nie byłaby rozpikselowana, która by miała zdjęcia dobrej jakości.

Jaki jest problem z większością z tych pamiątek?

A no taki, że zarówno magnesy, jak i kubki bardzo często pochodzą z Chin albo z fabryk, miejsc, które z daną lokalizacją nie mają zbyt wiele  wspólnego. Kupujemy coś, co ma napis „MADRID”, ale tak naprawdę zostało wyprodukowane setki, a może nawet tysiące kilometrów od miejsca, które odwiedzamy.

Nie ma w tym nic strasznego, jeśli kupimy taki kubek i jeśli będziemy go używać. W sumie, nie ma zbyt wielkiej różnicy czy taki kubek kupimy w sklepie Tiger (czy jakimś innym w naszym mieście) czy w Madrycie. Ale jeśli myślimy o kupieniu jakiejś figurki, która potem będzie tylko zbierała kurz, to polecam zastanowić się nad innym rozwiązaniem: pamiątki gastronomiczne. A przede wszystkim: zużywalne i (z)jadalne!

Wśród hiszpańskich znajomych obserwuję rosnącą tendencję do dawania sobie w prezencie właśnie jedzenia. Dobrej jakości, lepiej mniejszy kawałek czegoś (zaraz podam przykłady czego!), ale droższy, wyprodukowany w lepszych warunkach, mniej fabrycznych, z mniejszą ilością konserwantów (lub wcale, jeśli to możliwe, a ponoć tak). Ładnie zapakowany… Jedzenie to jest coś, co zawsze się zje, a jeśli nam nie smakuje to możemy przekazać dalej. Czy to jest oznaka starości, że zaczynam myśleć o jedzeniu jako o pamiątce z podróży? Czy czego?

Pierwsze trzy przykłady są prawie że oczywiste! Ale kolejne już nie do końca 🙂

Oliwa z oliwek. Polecam tylko virgen extra!

W naszym polsko-hiszpańskim domu zawsze mamy oliwę z oliwek virgen extra, mimo że jest droższa niż zwykła oliwa z oliwek. Ponoć jest także zdrowsza, a na pewno smaczniejsza. I jeśli chodzi o oliwę z oliwek tak też wam polecam. Nie jestem w stanie polecić innej niż virgen extra.

Jeśli chodzi o firmy, to nie wiem czy to ma większe znaczenie, spożywamy oliwę zarówno znanych w całej Hiszpanii firm (którą kupujemy podczas zakupów w supermarkecie), jak i małych lokalnych producentów (gdy jesteśmy w jakimś miasteczku gdzie oliwa jest produkowana i dostępna w sprzedaży, chętnie kupujemy).

Podczas pobytu w Hiszpanii mamy dwie opcje. Możemy wybrać się do sklepu gourmet, specjalizującego się w sprzedaży produktów spożywczych wyższej klasy i tam kupić oliwę, ale możemy też pójść do normalnego supermarketu i kupić tam zwykłą oliwę z oliwek, jaką kupują Hiszpanie do swojego domu. Być może wyjdzie taniej, chociaż trzeba zwrócić uwagę na dwie rzeczy: 1. jeśli nie mamy supermarketu blisko, to może się nam opłacać kupić oliwę w sklepie typu gourmet, zapłacić trochę więcej, ale nie tracić czasu na szukanie sklepów wielkopowierzchniowych, 2. zwróć uwagę czy wolałbyś oliwę w butelce szklanej czy plastikowej – z którą będziesz się czuć bezpieczniej podczas podróży powrotnej do domu.

Na zdjęciu poniżej wielkie butelki oliwy z oliwek ze sklepu La Chinata (polecam poniżej,a jeśli klikniesz w zdjęcie, przeniesiesz się na stronę sklepu internetowego). Mam nadzieję, że nikt nie będzie tachał takich butli do domu!

oliwa z oliwek prezent z Hiszpanii

Hiszpańskie wino

Mój mąż zna się trochę na winach – hiszpańskich. Ja mniej niż on, ale podczas jednego z pobytów w Polsce wybraliśmy się do hipermarketu i z ciekawości zerknęliśmy na hiszpańskie wina w sekcji alkoholi. Miguel był dość oburzony i zdziwiony, bo w tym hipermarkecie były dostępne wina średniej jakości, powiedziałabym nawet że bardzo średniej. W (polskich) cenach wskazujących na dość dobre wino. To po pierwsze. W Hiszpanii dobre wino można kupić już za kilka euro, a takie za np. 7 EUR to już na wypasie i bez wstydu do teściowej na obiad można zanieść. Więc warto zakupić taką… „pamiątkę”! Postaram się jak najszybciej przygotować wpis o winach hiszpańskich i go tutaj podlinkować.

Szynka (jamón)

No i w tej kategorii masz kilka jej rodzajów do wyboru. I znowu, nie będę wchodzić w szczegóły szczegółów (co dla Hiszpanów jest bardzo ważne), tylko zrobię szybki wykładzik: podsuszona i surowa szynka hiszpańska (po hiszpańsku jamón).

Jamón serrano – najzwyklejsza szynka, która znajduje się pewnie w 90% gospodarstw domowych w Hiszpanii (bo daję jakieś 10% na wegetarian, statystyka z mojej głowy, wyssana z palca). Pyszna i pożywna, jednak Hiszpanie nie rozpływają się nad jej smakiem, po prostu jest jak nasz chleb baltonowski (hmm, taki mi przykład przyszedł do głowy, nie wiem czy teraz jeszcze jest). Zwykła, dobra i powszednia. Możesz ją dość łatwo rozróżnić, bo widać jeden szerszy kawałek szynki, a z boku biały tłuszczyk (widać dość wyraźne rozdzielenie pomiędzy mięsem a tłuszczem). Dobra na prezent dla kogoś, kto nie zna się zbytnio na Hiszpanii, dobra na wprowadzenie i na spróbowanie. Cena: nawet od 1,5 euro za nieduże opakowanie próżniowe w supermarkecie. I to chyba po cenie można najłatwiej rozpoznać jamón serrano – jest po prostu najtańsza.

Jamón ibérico (szynka iberyjska) – to jest najwyższa klasa szynki hiszpańskiej, możemy wyróżnić w niej kilka „podklas” (np. de cebo, de bellota itp.). Przygotuj się na mały szok cenowy w stylu od 10 euro za nieduże opakowanie pokrojonej szynki w supermarkecie, a górny limit cenowy może być hohohoho… Tę szynkę możesz odróżnić wizualnie po tym, że tłuszczyk występuje w mięsie, tzn. jest wfiltrowany (znalazłam takie słowo po polsku, odnoszące się do szynki – również go użyję), a do takiego procesu może dojść tylko przy spełnieniu różnych warunków (wolny wybieg, specjalne odżywianie, specjalna rasa świni – czarna). To naprawdę pychota.

Jamón de Teruel – podobnie jak jamón serrano, jest to biała rasa świni, jednak ze specjalnym rodowodem. Jest też bardzo dobra, jakościowo i cenowo plasuje się pomiędzy dwoma powyższymi rodzajami szynki.

To w dużym skrócie tyle o szynkach (a można by i książkę napisać). Jeśli nie miałeś nigdy styczności z hiszpańską szynką, polecam kupić opakowanie pokrojonej już szynki. Inaczej będziesz się męczyć w domu aby ją odpowiednio cienko pokroić. W Hiszpanii istnieją nawet kursy krojenia szynki i zawód krajacza (na przykład na naszym weselu był taki pan, który podczas koktajlu zajmował się tylko krojeniem szynki!), więc to nie jest takie byle co 😉 ) chociaż oczywiście świeżo ukrojony plasterek szynki ma niewątpliwe walory smakowe. WAŻNE: opakowanie szynki należy wyjąć z lodówki i otworzyć na około 30 minut przed spożyciem. Inaczej nawet najlepszej jakości szynka będzie twarda, gumowata, nie będziesz mógł prawidłowo docenić jej smaku i zapachu.

Uwaga, ta szynka jest surowa. Nie wnikam w zalecenia lekarskie, ale w Hiszpanii kobiety w ciąży ją mrożą przed spożyciem.

Kosmetyki firmy La Chinata

Hiszpańska firma produkująca oliwę z oliwek i kosmetyki na jej bazie. Znajdzie się też tam całkiem sporo produktów spożywczych takich jak kiełbasa chorizo, kaszanka, szynka ibérico, różne rodzaje przypraw, owoców morza, pasztetów… Ale ja polecam przede wszystkim ze względu na kosmetyki. Miałam już wiele z nich i byłam bardzo zadowolona, mają zestawy zarówno dla pań jak i panów i dzieci, czy też higieny domowej (mydła, żele pod prysznic, szampony). Mają też wiele pięknych zestawów prezentowych w przeróżnych cenach, ale te ogólnie są przystępne. Strona internetowa La Chinata: https://www.lachinata.es/. Adresy sklepów w Hiszpanii znajdziesz TU.

WAŻNE:

Uwaga na limity przewozowe w samolotach. Przed zakupem oliwy, płynnych kosmetyków i wina upewnij się, że będziesz mógł przewieźć takie butelki w walizce (chyba że masz bagaż rejestrowany – wtedy nie powinno być żadnego problemu).

Turrony

Tradycyjny przysmak bożonarodzeniowy, jednak w wielu sklepach dostępny jest przez cały rok. Mało tego, jest wiele sklepów, które specjalizują się w turronach (np. Vicens – sklep z turronami w centrum Madrytu, TUTAJ bezpośredni link do mapy. Na dodatek jest to sklep z kategorii gourmet, czyli wyższa półka, cenowa oczywiście też, ale przede wszystkim smakowa! Ja bardzo polecam, osobiście wolę kupić jednego turrona świetnej jakości niż trzy sztuki, ale jakości supermarketowej (cenowo wychodzi podobnie). Polecam turrona Viccens o smaku malinowym 🙂 Jeśli jesteś ciekaw jakie są rodzaje turronów, możesz zajrzeć do wpisu o turronach na moim blogu. Jest też zdjęcie malinowego!

Wachlarzyk

W Hiszpanii nie ma nic dziwnego w używaniu wachlarzyka latem np. w metrze, w kawiarni, na spacerze… Kiedyś myślałam że jest to raczej rekwizyt starszych pań, ale niekoniecznie: młode dziewczyny też używają. Podczas letnich upałów, kiedy w metrze panuje straszny zaduch, wachlarzyk jest świetnym sposobem na chwilowe orzeźwienie!

Polecam nie kupować wachlarzyków za 2 euro, a dołożyć kilka euro i kupić coś solidniejszego. Wachlarzyki są z natury dość delikatne, więc jeśli kupimy coś nieco lepszej jakości, dłużej nam posłuży. Można je kupić w sklepach z pamiątkami praktycznie w każdym mieście Hiszpanii.

Metalowe tabliczki z hiszpańskimi motywami

co przywieźć w prezencie z Hiszpanii W wielu sklepach z pamiątkami można znaleźć metalowe tabliczki, w różnych rozmiarach, które mi osobiście bardzo się podobają.

Są trochę w stylu retro, vintage i najczęściej przedstawiają ilustracje obyczajowe z hiszpańskiego życia (z pokolenia naszych rodziców lub nawet dziadków).

Jest ich całe mnóstwo, niektóre przedstawiają plakaty reklamujące różne znane wydarzenia, np. Feria de Abril sprzed kilkudziesięciu lat, inne przedstawiają sceny flamenco czy wystawy np. sklepów czy barów z epoki.

Moim zdaniem, jeśli komuś pasuje do wnętrza, to jest bardzo stylowa i bardzo hiszpańska dekoracja. 

 

Źródło zdjęcia

Czego nie kupować?

To już jest decyzja indywidualna, ale moja porada jest taka, żeby nie kupować rzeczy, które do niczego się nie przydadzą. Szczególnie mam na myśli jakieś figurki, dekoracje, które nie wiemy czy zostaną użyte przez osobę obdarowaną (czy przez nas samych). Zawsze możemy wysłać pocztówkę z wakacji, czasami taki mały gest sprawi więcej radości niż tzw. „durnostojka”.

Byłabym ostrożna jeśli chodzi o kupowanie w prezencie artykułów związanych z corridą (walką byków), tzn. nawet kubków, plakatów, breloczków itp. z wizerunkiem byków, toreadorów, areny do walk… Ja osobiście nie ucieszyłabym się z takiego prezentu, który w jakikolwiek sposób wskazuje, nawet poprzez ilustrację, na stwarzanie cierpienia zwierzętom. Uznaję walkę byków za jedną z atrakcji Hiszpanii, które spokojnie można sobie darować (link do mojego wpisu: Czego NIE musisz odwiedzać w Hiszpanii – oszczędź czas i pieniądze).

Czy o czymś zapomniałam? Czy masz ochotę coś dodać? Który prezent według ciebie jest najfajniejszy?

Możesz jeszcze przeczytać:

5 powodów aby odwiedzić Gran Canarię

3 noce w mieście Benidorm – najgorsze wakacje w życiu

100 złotych zniżki na nocleg na portalu AirBnb