Łatwo powiedzieć, wyjedź do Hiszpanii na weekend, na wakacje czy nawet na dłużej. Jednak jak wiadomo, pieniądze nie spadają z nieba, pensja za szybko się kończy, a oszczędności… No właśnie, bywa z nimi różnie. Nie wiem już sama ilu z Was napisało mi na blogu, że Hiszpania jest ich marzeniem turystycznym, ale… Kasa.

Ja nie lubię się poddawać – postanowiłam, że stworzę wpis dotyczący sposobów oszczędzania na wakacyjny wyjazd. Być może ktoś z Was potrzebuje motywacji, informacji czy po prostu kopa w tyłek w celu rozpoczęcia zbierania pieniędzy na wielkie hiszpańskie wakacje? (Tak pomiędzy nami, to wpis mówi o oszczędzaniu na wakacje w jakimkolwiek kraju – ale ja piszę o Hiszpanii i tego chcę się trzymać 🙂 )

Jako pierwszą wskazówkę dałabym: przygotuj sobie kosztorys wakacji. Loty, zakwaterowanie, jedzenie, decyzja  czy chcesz skorzystać z oferty biura podróży czy chcesz sam zorganizować wyjazd, ewentualne atrakcje i czy wejście do nich jest płatne… Jest to bardzo ważne, bo aby osiągnąć jakiś cel, musimy go znać! Zatem jest znaczna różnica pomiędzy chęcią uzbierania 500 złotych, 1500 złotych czy 5000 złotych! Nieprawdaż?
No to jak, sprawdzasz te loty?

 

Hotele możesz wyszukać już tutaj, nawet sprawdzić orientacyjnie hotele w mieście, do którego byś chciał się udać:



Booking.com

#1 Grosz do grosza – najprostszy sposób

Z każdej wypłaty odłóż sobie X złotych. X każdej osoby może być oczywiście inne – zgodnie z możliwościami finansowymi, w to już nie wnikam. Jeśli miesięcznie odłożysz 50 lub 100 złotych, Twój budżet nie powinien tego zbytnio odczuć, ale za to już po jakimś czasie będziesz mieć na koncie pokaźną sumkę!

Jeśli myślisz sobie, że Twoja wypłata pozwala na odkładanie zbyt małej kwoty i na wakacje mógłbyś uzbierać po wielu miesiącach, to ja Ci powiem jedno: wiele miesięcy i tak minie, a tylko od Ciebie zależy czy będziesz odkładał te pieniądze czy będziesz je wydawał na przypadkowe rozrywki, o których potem nie będziesz nawet pamiętać. A że pieniądz przyciąga więcej pieniędzy, to jest bardzo możliwe (i ponoć potwierdzone), że gdy zaczniesz konsekwentnie oszczędzać i gromadzić pieniądze (i nie mówię tu o milionach!), to przyjdzie do Ciebie więcej pieniędzy. No to jak, próbujesz?

Oczywiście możesz odkładać też większą kwotę miesięcznie – będziesz mógł szybciej wyjechać do Hiszpanii!

#2 Spraw aby oszczędzanie Cię motywowało

Nie namawiam Cię do trzymania dużych kwot pieniędzy w domu (ja jakbym miała duże kwoty, to bym ich nie trzymała w domu, hahaha), ale jeśli sprawia Ci radość i motywuje Cię wrzucanie pieniążków do świnki skarbonki (czy jakiejkolwiek innej skarbonki), to wrzucaj, potrząsaj swoją świnką każdego dnia i dorzucaj do niej drobniaki z reszty z zakupów. Jest to o tyle przydatne, że jeśli masz nawet jakieś małe kwoty w kieszeni, to wrzucenie ich do wakacyjnej świnki nie będzie problemem. Przecież nie pójdziesz z 2 złotymi do banku i ich nie wpłacisz, prawda?

Skarbonka może być dobrym uzupełnieniem osobnego konta bankowego przeznaczonego na oszczędzanie na wakacje. Gdy uzbierasz w niej ładną sumkę, możesz wtedy zanieść pieniądze do banku.

#3 Przegląd codziennych wydatków

Przejrzyj swoje paragony z portfela z ostatniego tygodnia czy miesiąca i zastanów się, czy zakup każdej z tych rzeczy na pewno był niezbędny? Na co wydajesz najwięcej pieniędzy? Ja w Polsce wydawałam najwięcej (niepotrzebnie…) na rzeczy typu kawa i ciastko podczas spotkania ze znajomymi w kawiarniach. Kawa w polskich kawiarniach jest strasznie droga! W Hiszpanii kawka z mlekiem to około 1,30 euro, bez porównania z tymi sieciówkami (jestem wrogiem!). Teraz z kolei mogłabym przyoszczędzić na książkach – zapewniam Cię (i siebie też), że mogę nie kupować sobie książek przez najbliższych kilka miesięcy, bo ten potężny arsenał literatury, który akumuluję od lat, starczy mi na pewno na jakieś pół roku. A nieprzeczytana książka, to smutna książka.

skąd wziąć pieniądze na wyjazd wakacyjny

Znajdź sobie jakiś jeden wydatek, który ograniczysz. A to, czego nie wydasz – hop do skarbony!

#4 Staraj się przechytrzyć marketerów

Następnym razem gdy dostaniesz propozycję zakupu „3 za 2”, zastanów się dobrze, czy to jest na pewno to, czego potrzebujesz. Czasami to świetna oferta, szczególnie jeśli kupujemy coś, czego używamy stale, zawsze i w sporych ilościach (no bo jeśli nie w sporych, to na co nam taka oferta…), ale w większości przypadków to po prostu dajemy się złapać w sprzedażowe sidła, bo nie potrzebujemy tylu rzeczy. Ja korzystam z takich ofert, ale w ściśle określonych przypadkach 🙂

Bądź świadomy swoich potrzeb. Kupuj tylko to, co jest Ci potrzebne.

Jeśli uda Ci się przechytrzyć specjalistów od marketingu, to już wiesz co masz zrobić z zaoszczędzonymi pieniędzmi. Skarbonka! Ewentualnie, jeśli kaliber wydatku jest duży, to siup na konto bankowe.

Aha, jeszcze jedno. Nie namawiam Cię do bycia skąpcem. Oszczędzaj na tym, na czym warto oszczędzać. Ja na przykład nie oszczędzam na nauce języków i ogólnie na rozwoju osobistym, bo w moim przypadku to jest coś, co nie jest wydatkiem, a inwestycją – zwraca mi się z nawiązką!

#5 Może jakaś optymalizacja opłat stałych?

Eh, co? – powiesz. Otóż ja sama ostatnio zdałam sobie sprawę, że nasze rachunki za internet, telefon i kablówkę są kosmicznie wysokie… 90 euro miesięcznie! Złapałam się za głowę i stwierdziłam, że tak być nie może. Internet musi mi w domu hulać, to nie ma wątpliwości, ale okazało się, że to jakaś wielka taryfa za komórkę i za telewizję kablową (czy jakąś tam inną, ale nie znam się, BO JEJ WCALE NIE OGLĄDAM) tak nam podnosi rachunki! Od razu wzięłam się za szukanie lepszej oferty i chyba już znalazłam 🙂 Sam telewizor to najchętniej bym wyrzuciła, no ale dobra, mąż lubi oglądać wiadomości i jakieś swoje seriale. Niech ma. A abonament zmniejszamy o połowę!

Ale to mam właśnie na myśli mówiąc o tej optymalizacji. Dostosować coś, co kiedyś było nam potrzebne, do obecnej sytuacji. Może też masz wysoki abonament za telefon, internet, drogie ubezpieczenie samochodu czy jakąkolwiek inną opłatę stałą, którą można zmniejszyć? A pieniądze, które nie skończą w kieszeni dostawcy internetu (czy innych), będziesz mógł przeznaczyć na wakacje. Wymaga tylko zastanowienia się, który wydatek można nieco przyciąć.

#6 Nie bądź takim spontanicznym człowiekiem

Wiem, to fajna cecha, spontaniczność. Ale nie dotyczy wydatków. Kiedy zobaczysz coś fajnego, coś co spodoba Ci się tak bardzo, że uznasz, że musisz to mieć, obejrzyj to, sprawdź jaka jest cena, a następnie wyjdź ze sklepu i przejdź się kilkanaście metrów. Odczekaj jakieś pół godzinki. Po tym czasie i po małym spacerze, na którym złapiesz trochę wiatru w płuca i ochłoniesz, bo już nie mówię, że masz czekać do następnego dnia, możesz wrócić do sklepu i trochę mniej spontanicznie kupić tę rzecz. Idę o zakład, że nie będziesz już mieć takiej wielkiej ochoty na posiadanie tego przedmiotu. Wyobraź sobie Hiszpanię! I twoje wakacje w tym kraju!

A może… Jak sprytnie zarobić na wakacje w Hiszpanii?

A może zamiast oszczędzać, bo wiadomo, że z pustego to i Salomon nie naleje, warto coś zarobić? Oto moich kilka sugestii jak możesz zarobić trochę dodatkowych pieniędzy na wakacje w Hiszpanii:

#7 Sprzedaj niepotrzebne rzeczy

Ja sprzedaję różne rzeczy za pomocą aplikacji Wallapop, w Hiszpanii jest całkiem popularna. Powiem szczerze, że nie wiem czy tak też jest w Polsce, ale może właśnie przyczynisz się do jej rozpowszechnienia 🙂 Ja ją polecam, bo sprzedaję na niej różne pierdołki, które zalegają w domu, a dzięki wyszukiwarce kodu pocztowego można ograniczyć zasięg naszego ogłoszenia praktycznie tylko do naszej dzielnicy, co ma znaczenie, gdy rzeczy, które sprzedajemy nie są wielkiej wartości (jak na przykład moje). Po prostu umawiam się z człowiekiem i robimy przekazanie towaru i pieniędzy, ale dla kilku euro nie pojechałabym już na drugi koniec Madrytu, ani metrem, ani samochodem, bo mi by się to nie opłacało (finansowo i czasowo!).

Zarobionych pieniędzy nie przejadaj, tylko odłóż na przykład na konto oszczędnościowe lub do wakacyjnej skarbonki.

A gdy tylko skończysz czytać ten artykuł, rozejrzyj się po swoim mieszkaniu czy pokoju, na pewno masz coś, czego już nie używasz, a za kilka złotych może to posłużyć innym osobom. Ma to jeszcze jeden plus: pozbywasz się niechcianych rzeczy ze swojego otoczenia. Niechciane rzeczy możesz sprzedać na olx, allegro, gumtree.

#8 Sprzedaj siebie – swoje usługi!

W grę wchodzi wszystko, co umiesz robić. Rękodzieło, pieczenie ciast, szycie fajnych spódnic, maskotek dla dzieci, korepetycje z jakiegoś przedmiotu szkolnego, języka, opieka nad dziećmi… Zastanów się czy jest coś, co możesz robić w wolnym czasie, co to jest i gdzie możesz znaleźć osoby chętnie do zakupienia Twojego wyrobu.

jak zarobić na wakacje

 

Ustalając cenę oczywiście musisz pamiętać o tym, aby w koszt usługi wliczyć też cenę pierwotnych produktów – dotyczy to np. szycia czy gotowania. Żeby się potem nie okazało, że oprócz czasu straciłeś także pieniądze!

#9 Sprawdź czy zainspiruje Cię coś z moich pomysłów na biznes

Możesz stosować je na mniejszą lub większą skalę – mogą być to pomysły na biznes, ale także na dorobienie kilku złotych do pensji!

Jak zarobić? Niecodzienne sposoby

Pomysły na biznes

Własny sklepik online na CupSell

#10 Praca weekendowa (jeśli np. uczysz się lub studiujesz)

Kiedy miałam 17-19 lat w weekendy pracowałam jako hostessa. Tak, w weekendy, ucząc się w liceum, przygotowując się do matury, itp. I tak w weekendy nigdy się nie uczyłam 😉 Jako nastolatka byłam przeszczęśliwa, kiedy mogłam sobie dorobić parę złotych w weekendy. Oczywiście było to jakieś 10 lat temu, więc stawki za jakie pracowałam były na pewno inne niż teraz. Jeśli chodzi o Warszawę, to mogę polecić agencję 4mat – TUTAJ  link do nich na Facebooku. 10 lat temu byli świetni, terminowi w wypłacaniu pieniędzy i mieli fajne akcje i tylko na niektórych umierałam z nudów rozdając ulotki w centrum handlowym Blue City w Warszawie… 😉

Może ta fajna kawiarnia poszukuje baristy czy opiekunki do kącika dla dzieci? Co ci szkodzi przejść się i zapytać? Zastanów się jakie punkty usługowe (żeby jakoś to nazwać) znajdują się w Twojej dzielnicy, może szkoła tańca potrzebuje kogoś na recepcję na weekendy lub sklep papierniczy kogoś do przyjmowania dostaw?

#11 Pomoc rodzinie w czymkolwiek, za co oni płacą innej osobie

Zastanów się baaardzo dobrze nad każdym członkiem rodziny, bliższej i dalszej. Nie pomijaj cioć i wujków siódma woda po kisielu. Pomyśl sobie: czy płacą oni komuś za coś, co mógłbyś zrobić Ty? Stale lub tymczasowo? Tutaj wiele zależy od Twoich umiejętności i od zamożności tych członków rodziny, ale przykładowe czynności, w których mógłbyś im pomóc to na przykład: odśnieżanie podjazdu, posesji, wyprowadzanie psa lub w ogóle opieka nad ich psem podczas gdy oni wyjeżdżają na wakacje (zamiast oddawać pupila do psiego hoteliku, mogą oni zapłacić Ci za opiekę). Sprzątanie (coraz więcej osób zatrudnia kogoś do sprzątania, na kilka godzin w tygodniu czy miesiącu! Dopytaj, bo nie wszyscy się tym chwalą), opieka nad członkami rodziny (dzieci, osoby starsze), uważam, że możliwości jest całe mnóstwo.

Na dodatek jestem przekonana, że wiele osób będzie wolało zlecić coś osobie spokrewnionej niż obcej. Oczywiście nie namawiam Cię do naprawiania samochodu cioci jeśli nie masz o tym pojęcia, ale może już odprowadzenie samochodu do warsztatu będzie dla niej taką przysługą, za którą Ci coś odpali?

Nie wpadaj też w pułapkę „ale jak ja mogę brać pieniądze od rodziny”. Oczywiście są sytuacje, w których rodzinie się pomaga bo to jest rodzina, ja nie biorę pieniędzy od mojej babci za wyrzucenie śmieci czy pomoc w sprzątaniu mieszkania, ale jeśli ktoś już PŁACI za coś innej osobie, to oznacza, że stać go na to. Jeśli pójdziesz do takiej cioci i powiesz, że chcesz sobie dorobić na wakacyjny wyjazd, na pewno nie wyda się jej to wykorzystywaniem. Przede wszystkim nie dawaj wykorzystać się Ty 🙂

Jeszcze jakieś pomysły na oszczędzanie pieniędzy na wakacje?

Chciałabym aby nikt więcej już nie mówił: „kurde, chciałbym pojechać do Hiszpanii, ale nie mam za co”. Grosik do grosika i uzbiera się wycieczka!

tanie loty jak wyszukać skyscanner opinie

Jeśli Ci się podobało, udostępnij u siebie! Dzięki!