//MURCJA: miasto Murcja i La Manga – warto tam pojechać?
La Manga Hiszpania wyjazd wakacyjny czy warto jechać

MURCJA: miasto Murcja i La Manga – warto tam pojechać?

Część pierwsza wpisu o Regionie Murcji znajduje się TU. Jeśli myślisz o wyjeździe w te rejony albo szukasz informacji na jego temat, najlepiej, abyś najpierw przeczytał część pierwszą, gdyż opisuję tam ogólną charakterystykę rejonu. Tutaj opiszę naszą wycieczkę w następujące miejsca: miasto Murcja (Murcia capital, jak to mówią Hiszpanie, a żeby wiedzieć dlaczego, to przeczytaj wskazany przeze mnie powyżej wpis) i półwysep La Manga. Wspomnę także o bliskich okolicach, zrobiliśmy sobie wycieczkę samochodową w pobliskie interesujące miejsca. 

La Manga – cudowne miejsce, przynajmniej poza sezonem

A podczas sezonu… nie mam pojęcia, jednak wyobrażam sobie, że jeśli chociaż połowa miejsc hotelowych jest zajęta (hoteli jest tam mnóstwo…), to tłoki na plaży muszą być niesamowite. Jeśli ktoś był i widział że tak nie jest, niech mnie poprawi.

La Manga to jest półwysep pomiędzy Morzem Śródziemnym a Morzem Mniejszym (Mar Menor – niezła mi nazwa, po prostu większe jeziorko z dopływem do morza 😉 ), o długości 22 kilometrów, ale uwaga, o szerokości jedynie 100 metrów! (Dla porównania: polska Mierzeja Helska, popularnie zwana Helem, ma 35 kilometrów. Jego szerokość waha się od 100 metrów do 3 kilometrów.)

W każdej chwili można przejść z jednego brzegu do drugiego, wybierając hotel możemy sobie także wybrać czy chcemy mieć widok na Mar Menor czy Morze Śródziemne. Mnie zdecydowanie bardziej przypadło do gustu Mar Menor – jest spokojne, woda praktycznie tam stoi, można do niej wejść na wiele metrów w głąb i nadal sięga nam do kolan. Płytka woda szybko się ogrzewała i nawet na początku maja można było się w niej wykąpać. Idealne miejsce dla dzieci! I dla mnie też. Wybaczcie nagranie w pionie, ale docelowo miało iść na Instagram 🙂

Na nagraniu może nie widać dokładnie jak morze jest płytkie, dlatego zamieszczam fotkę:

La Manga Hiszpania czy można pływać Murcja

Na drugim brzegu półwyspu fale były o wiele większe, morze było bardzo zimne (to był jeszcze maj), na dodatek późniejszym popołudniem praktycznie cała plaża była już w cieniu, w przeciwieństwie do plaży przy Mar Menor.

Poniżej zamieszczam zdjęcie wybrzeża Morza Śródziemnego. Akurat popołudnie nie wyszło nam najpiękniejsze, nawet popadał deszcz, ale kto mnie zna to wie, że upały to nie jest moja ulubiona pogoda (aha, no i byliśmy tam na majówkę – nie ma co się dziwić, że pogoda kapryśna).

La Manga półwysep w Hiszpanii Murcja

La Manga jest też świetnym miejscem do uprawiania windsurfingu. W maju widzieliśmy całkiem sporo windsurferów.

Podczas pobytu na plaży mieliśmy też przyjemność zobaczyć przelot hiszpańskiego akrobatycznego zespołu reprezentacyjnego, Patrulla Águila. Bardzo lubię samoloty, wszelkiego rodzaju. Najchętniej oglądam je z ziemi 🙂 No i kolejne nagranie przeznaczone na Instagram, dlatego wybacz że pionowo. 

Co do samego półwyspu, to nie ma tam zbyt wielu atrakcji, same hotele, restauracje i bary, jednak mnie to miejsce urzekło. Chyba przez te kilometry plaż, które nawet jeśli zabudowane hotelami i apartamentami, to piękne, z dwóch stron półwyspu, dla mnie to był raj. Powtarzam: w maju. Było świetnie, cieplutko (wieczorami już bluza koniecznie, na dodatek wiał silny wiatr, raz popadał deszczyk wieczorem…), nie było natłoku turystów (a po południu to już w ogóle wszyscy znikali…). Na pewno w wakacje wygląda to inaczej, pewnie jak jakikolwiek inny kurort. Jestem bardzo ciekawa.

Nasz hotel (IZÁN CAVANNA – zapamiętaj sobie tę nazwę i nigdy do niego nawet nie wchodź!) był dość odosobniony od gwarnych miejsc, których zresztą nie było zbyt dużo wiosną, ale domyślam się że w sezonie nie jest trudno mieć pod oknem jakiś hałaśliwy bar czy coś innego, co może przeszkadzać w odpoczynku. Sama pani recepcjonistka doradziła nam, że zawsze najlepiej wyrazić swoją prośbę (o cokolwiek, podwójne łóżko, wysokie piętro…) przy dokonywaniu rezerwacji. My korzystaliśmy akurat z bonu weekendowego na wyjazd, który otrzymaliśmy w prezencie ślubnym i w końcu chcieliśmy go wykorzystać. Nasz „bon” nazywał się „Romantyczna wycieczka”, czyli chyba wiadomo, że raczej skorzysta z niego para, ale nie, dostaliśmy pokój z dwoma łóżkami. Pani w recepcji powiedziała nam, że niestety, ale nic nie może zrobić, nie ma już więcej wolnych pokoi, ale poprosi panie sprzątające, żeby następnego dnia połączyły nam łóżka w jedno, kładąc na nie specjalny pokrowiec, itp.

Fakt: cały hotel był zapełniony wycieczkami hiszpańskich emerytów (Hiszpania dofinansowuje wycieczki dla emerytów, można sobie nawet wybrać gdzie się chce jechać – moi teściowie jeżdżą na taki wypoczynek co roku, nazywa się to IMSERSO). No nic, osobne łóżka to jeszcze nie problem: zestawiliśmy je sobie sami, a po pokrowiec (żeby nie rozsuwały się łóżka) zadzwoniłam do obsługi już z pokoju, ja sama. Najgorszą rzeczą był stan pokoju, ogólnie instalacji hotelowych, nie wiem kto przyznał 4 gwiazdki temu miejscu! Zamieszczam kilka poglądowych zdjęć, aby upewnić się, że na pewno tam się nie wybierzesz.

Owszem, widok z okna był świetny. Zewnętrzne instalacje hotelowe też wyglądają całkiem nieźle, prawda? Jak widzisz, mieliśmy widok na Mar Menor – w oddali można zobaczyć część stałego lądu Hiszpanii.

La Manga hotel piękny widok

Jednak nie trzeba było robić dogłębnej inspekcji wizualnej, aby zobaczyć, że hotel lata świetności ma już dawno za sobą. Niestety.

La Manga hotel nie polecam Izan Cavanna

Tak wyglądają okna i framugi w 4-gwiazdkowym hotelu Izán Cavanna La Manga. Obrzydliwość.

La Manga hotel nie polecam Izan Cavanna 2

Zobacz w jakich pięknych łożach (już przestawionych, przez nas) przyszło nam spać. Czy to nie wygląda zachęcająco? Mmm i ten kolorek koca na łóżku (obrzydliwego w dotyku)… Słodkich snów.

La Manga czy warto tam pojechać hotel

No ale nic, muszę przyznać, że wyjątkowo ta sytuacja mnie nie wkurzyła, a rozbawiła. Użyłam rzeczownika „gówno” i przymiotnika „gówniany” w setkach kombinacji w odniesieniu do hotelu, jego wyposażenia i stanu. Miguel się cieszył, że ja się nie denerwuję, bo jemu jest trochę wszystko jedno jak wygląda pokój, a wie, że czasem jestem zdolna rozkręcić o coś niezłą aferę (w moim mniemaniu uzasadnioną, w jego – przesadzoną). Dla niego jest najważniejsze, żeby na śniadanie podawali dobrze przyrządzone jajka sadzone (huevos fritos), ale wie, że mi takie „drobne” rzeczy potrafią na dobre zepsuć humor. Co prawda mina mu trochę zrzedła następnego dnia na śniadaniu, bo śniadanie owszem, było obfite (w formie bufetu i naprawdę było tam bardzo dużo rzeczy), ale widać było na pierwszy rzut oka, że podawanym tam produktom bliżej do tych wędlino- i seropodobnych niż do czegoś innego, a sadzone jajka, na które czekał też pozostawiały sporo do życzenia. Jednak mam stamtąd super wspomnienia, pomimo tak słabej jakości instalacji hotelowych i usług. Pewnie gdybym płaciła za to z własnej kieszeni (a nie gdyby to był bon prezentowy), to inaczej bym mówiła!

Do La Manga chętnie wrócę (prawdopodobnie poza sezonem), ale do tego hotelu już nie. Wiem, że jest całkiem sporo Polaków, którzy wynajmują apartamenty wakacyjne w tym rejonie!

Cabo de Palos – piękny przylądek (La Manga)

Jeśli masz do dyspozycji samochód albo chcesz się porwać na jazdę autobusem z La Mangi, Murcji albo Kartageny, to bardzo polecam udać się na wycieczkę na Cabo de Palos. Jest to przylądek z latarnią morską zlokalizowany (powiedzmy że…) na jednym z krańców półwyspu La Manga. Oprócz wspięcia się na niewysokie wzgórze z pięknymi widokami (jak zdjęcie główne wpisu! Czy nie jest tam pięknie!), możemy zobaczyć latarnię morską, a także zjeść coś pysznego w jednym z licznych barów/restauracji w miejscowości o takiej samej nazwie jak przylądek, znajdującej się tuż obok. 

Morskie okolice Cabo de Palos są świetnym miejscem do nurkowania! Wcale mnie nie dziwi, mimo że nie nurkuję, to taki kolor wody zachęca do wskoczenia do niej! 

cabo de palos la manga murcja czy warto jechac

Los Nietos – fajna miejscówka na wypoczynek

Jeśli lubisz plaże, które są dziewicze, spokojne i „nie jak z katalogu”, a zdecydowanie bardziej naturalne, polecam wybrać się do miejscowości Los Nietos, która również jest położona przy Mar Menor. Odwiedziliśmy tam znajomych i nie jestem nawet pewna czy jest tam jakaś rozwinięta baza noclegowa (jakieś hotele i apartamenty oczywiście są!), ale może to być świetne miejsce nawet na jednodniową wycieczkę na plażę! Ja bardzo polecam, przynajmniej w maju były pustki na tej dzikiej plaży. 

los nietos murcja la manga czy warto pojechać

Murcja – miasto, do którego warto wpaść, owszem

Moim zdaniem warto pojechać do Murcji, ale nie na długo (o wiele bardziej przypadła mi do gustu Kartagena). My byliśmy w Murcji przez jeden wieczór (starczyło nam czasu tylko na kolację i nocny spacer) i połowę następnego dnia. Jeden dzień spokojnie starczy, moim zdaniem. 

Zacznę od kolacji: znajomi polecili nam spróbować pastel de carne, czyli wypieku z ciasta podobnego do francuskiego, nadzianego mięsem, a druga opcja tej potrawy to pastel de sesos, czyli wypiek z móżdżkami. Ja spróbowałam tylko tej pierwszej wersji, móżdżki zjadł mój mąż. Smakowało mu, ale bez przesady 😉 Poniżej załączam zdjęcie. Po lewej pastel de sesos, po prawej pastel de carne. Naszą kolację zjedliśmy w barze Zaher, który jest jednym z najbardziej znanych miejsc w Murcji (jak nam powiedziano). 

murcja typowe jedzenie Murcji pastel de carne

 

Murcja przede wszystkim jest znana z pięknej katedry z barokową fasadą, my zobaczyliśmy ją od środka i weszliśmy także na jej wieżę, z której można było zobaczyć panoramę miasta. 

murcja katedra czy warto pojechać

Tak, już to wiem: jestem mistrzynią robienia zdjęć 😀 

murcja katedra co zobaczyć w mieście

Katedra super, widoki super, jednak dla mniej największą atrakcją było zjedzenie hiszpańskiego śniadania w cukierni. Dlaczego? A proszę, dlatego że cukiernia GLEA znajdująca się na starym mieście w Murcji, zdobyła trzecie miejsce w kategorii „Najlepszy croissant w Hiszpanii”. Oczywiście, ja zawsze narzekam na te hiszpańskie zwyczaje żywieniowe, ale sama z chęcią dokonałam degustacji trzeciego pod względem jakości croissanta w Hiszpanii, bardzo mi smakował! Później zamówiliśmy jeszcze kolejnego croissanta, którym się już podzieliliśmy. Wystarczy spojrzeć na nasze miny… Pyszka. Nie jestem jakąś znawczynią croissantów, tak naprawdę to staram się ich jeść jak najmniej, no ale… być w takim miejscu i nie spróbować…

gdzie zjeść w Murcji

Nie powiem, spacery po Murcji były bardzo przyjemne, jednak w moim sercu wygrywa Kartagena.

Byłeś w wymienionych przeze mnie miejscowościach? Co ci się w nich najbardziej spodobało albo nie? Podzielasz mój sposób zwiedzania, czy wolisz jednak chodzić z przewodnikiem w dłoni i wczytywać się w historyczne fakty na temat konkretnych zabytków? Daj znać, chętnie przeczytam!

 

 

Uczysz się hiszpańskiego? A może chcesz zacząć się uczyć tego języka?

Mam coś dla Ciebie: bezpłatny mini kurs hiszpańskiego, na który możesz się zapisać w każdej chwili!

Wiem, że moi czytelnicy są na różnych poziomach języka, dlatego przygotowałam mini lekcje na wszystkich poziomach, od początkującego A1 do poziomu C2. Na pewno znajdziesz coś interesującego dla siebie!

bezpłatne lekcje hiszpańskiego online