//MURCJA: Kartagena – czy warto tam pojechać?
Kartagena widok z góry teatr rzymski

MURCJA: Kartagena – czy warto tam pojechać?

MURCJA część 1. Przyznam, że zanim pojechałam do Murcji, usłyszałam kilka razy, że nie warto tam jechać, bo nie ma nic ciekawego. Takie przypadkowo usłyszane opinie, często warunkują nasz odbiór danego miejsca – nie byłam zbyt ciekawa tej Murcji, no bo skoro mówią, że nie ma tam nic fajnego… Ponieważ lubimy jeździć z mężem na wypoczynek do nowych miejsc, w tym roku na majówkę zdecydowaliśmy się tam pojechać (uwaga: ważne jest właśnie to, że na majówkę – nie była to pełnia sezonu, mój cały wpis odnosi się do 1-5 maja), pomimo opinii, które słyszeliśmy – aby je zweryfikować. Mój mąż też nigdy nie był wcześniej w Murcji.

Mówiąc „Murcja”, szczególnie po hiszpańsku (Murcia) musimy uszczegółowić czy odnosimy się do wspólnoty autonomicznej (nazywa się tak samo – Murcia, kompletna nazwa brzmi: Comunidad Autónoma de la Región de Murcia – Region Murcji) czy do miasta (Murcia capital, jak to określają Hiszpani). Na dodatek Murcja jest jedną z 7 wspólnot autonomicznych w Hiszpanii, która ma tylko jedną prowincję. Zgadnij jak się nazywa owa prowincja? MURCJA.. tak samo 🙂 Czyli w tym przypadku Murcja wspólnota autonomiczna = Murcja prowincja.

Dodatkowa wiedza: oprócz Murcji wspólnotami autonomicznymi posiadającymi tylko jedną prowincję są: Asturia (Principado de Asturias, Księstwo Asturii), Kantabria (Cantabria), La Rioja, Nawarra (Navarra), Madryt (Comunidad de Madrid, Wspólnota Madrytu) i Baleary (Islas Baleares). Pozostałych 10 wspólnot autonomicznych składa się z co najmniej 2 prowincji. 

 

Dobrze, znamy już ciekawostki, a położenie geograficzne możesz zobaczyć sobie poniżej, to teraz postaram się opowiedzieć trochę więcej na temat tego regionu. Nasz pierwszy dzień spędziliśmy w Kartagenie (Cartagena). Miasto, którego nazwa brzmi bardzo historycznie, nieprawdaż? Jednak jeśli mnie znasz, to wiesz, że ja tutaj niewiele piszę o historii, a bardziej polecam miejsca z klimatem, które owszem, warto zobaczyć, ale nie oczekuj ode mnie historycznych wyjaśnień. Na początku starałam się pisać bardziej… historycznie, ale potem odkryłam, że w internecie są miliony stron, które opowiadają historię i to o wiele lepiej ode mnie, a ja mogę zaoferować tutaj coś innego, dla osób podobnych do mnie!

Dlatego jeśli szukasz historii, to udaj się do Wikipedii (link do strony o mieście Kartagena TU, znajdziesz tam opisane wydarzenia od czasów przed naszą erą), a u mnie czekaj na rekomendacje fajnych miejsc, które warto odwiedzić nawet jeśli nie jesteś fanem historycznych opowiastek, a chcesz zwiedzić Hiszpanię. Bo tak też można!

 

Murcja czy warto jechać

Kartagena – miasto stare czy nowe? Co zobaczyć?

Starożytny teatr rzymski

Jedną z najważniejszych atrakcji w Kartagenie, o ile nie najważniejszą, jest teatr rzymski (uwaga, nie mylić z amfiteatrem! To zupełnie inna budowla), którego zwiedzanie jest możliwe za 6 euro. W naszym przypadku w cenę tę była wliczona od razu wizyta z przewodnikiem, jeśli się nie mylę. Przypadł nam w udziale młody, miły pan przewodnik, który był bardzo wkręcony w swoją pracę, ale niestety jak na mój gust za bardzo. Był typem „szalonego naukowca”, który co prawda żyje swoją pracą, ale nie wszyscy rozumieli jego żarty (oczywiście ja też nie). To nie były „suchary”, wręcz przeciwnie, bardzo wysublimowane żarty, jednak prawie żadna z osób z wycieczki nie dorastała mu swoim poziomem wiedzy historycznej itp., aby móc je zrozumieć. Wizyta jak dla mnie była nieco przydługawa, zresztą dawała mi się we znaki ciąża, a prawie nigdzie nie można było sobie usiąść ani przycupnąć. Mój mąż jednak uwielbia wszystko co związane ze Starożytnym Rzymem i mimo że on też nie rozumiał dowcipów pana przewodnika, wyszedł zachwycony. Wizyta najpierw odbywa się wewnątrz muzeum, jeszcze przed wejściem do teatru, a później wychodzimy na zewnątrz i możemy podziwiać starożytny teatr w pełni. Fajny jest.

U nas nie było opcji, żeby nie wejść do środka (hobby męża), ale podpowiadam, że jeśli tylko chcesz rzucić okiem, to równie dobrze można to zrobić obchodząc teatr naokoło, widać prawie tak samo dobrze, a kilka euro zostaje w kieszeni (no i oczywiście nie będziesz mieć wizyty z przewodnikiem, ale… może to i lepiej? 😛 ).

starożytny teatr rzymski Kartagena czy warto zwiedzić

 

Museo Nacional de Arqueología Subacuática (Muzeum archeologii podwodnej)

Jest to dość nowoczesne muzeum, które pokazuje nam różne modele statków, okrętów, sprzętów do nurkowania i innych rzeczy związanych z historią morską Hiszpanii, która jest całkiem bogata. Muzeum można spokojnie zobaczyć w pół godzinki, ale można też (jak mój mąż) z wielkim zainteresowaniem spędzić w nim prawie dwie godziny czytając każde objaśnienie i robiąc dużo zdjęć, dlatego dla każdego coś miłego.

Kartagena museo naval muzeum morskie

Museo Naval el submarino Isaac Peral

Częścią Museo Naval (ale w osobnym budynku i w innym miejscu) jest też niewielkie muzeum z pierwszą łodzią podwodną (submarino), zaprojektowaną przez hiszpańskiego inżyniera Isaaca Peral. Jest to jedna hala, w której znajduje się model łodzi i liczne objaśnienia na jej temat i o projektancie. Wejście było w stylu „co łaska na utrzymanie muzeum, proponujemy 3 euro za osobę” (ewentualnie można sprawdzić czy są jakieś bilety łączone do dużego muzeum morskiego – Museo Naval, jeśli ktoś się wybiera – i do tego z łodzią podwodną, ale nam nikt nie powiedział o takiej opcji, a nie zwróciliśmy na to szczególnie uwagi kupując bilet), ale jakimś cudem udało się nam zaoszczędzić 6 euro i weszliśmy do muzeum bezpłatnie, jeszcze dodatkowo zachęcani przez panią dozorującą ekspozycję, „tak tak, chodźcie, nic nie musicie płacić”. Jako że muzeum było malutkie i wydało się nam interesujące, weszliśmy bez wahania, na dodatek dziwiliśmy się, że to właśnie Hiszpan był konstruktorem pierwszej łodzi podwodnej – nie mieliśmy o tym pojęcia. Jak dla mnie to bardzo interesujące doświadczenie.

Kartagena co zobaczyć muzeum isaac peral łódź podwodna

Ascensor panorámico – Panoramiczna winda

Jeśli chcemy popatrzeć na Kartagenę z góry, możemy wjechać sobie wygodnie na wzgórze Colina de La Concepción i po krótkim spacerku zobaczyć jak wygląda to miasto z lotu ptaka. Mnie wydało się ciekawe, miejscami bardziej nowoczesne, miejscami z zabudową mieszkalną, jak każde inne miasto, a miejscami trochę zrujnowane… No, powiedzmy, że nie pierwszej nowości.

Kartagena widok z góry teatr rzymski panorama

Windą wjeżdżamy na wysokość 45 metrów. Ścieżka piesza jest również dostępna, można wejść na górę po prostu schodami w kształcie ślimaka (widać na zdjęciu), ale ja z racji zmęczenia zwiedzaniem innych rzeczy (no i z brzuchem…) uznałam, że jestem bardziej zainteresowana opcją windy, która mimo że płatna (2 euro w kasie, a 1 euro przy zakupie online na stronie https://www.cartagenapuertodeculturas.com/compra_entradas_nuevo.asp – ja nie próbowałam), to jednak wygodna i jest to całkiem fajne przeżycie. Po dojechaniu na górę musimy dojść do „lądu” specjalnym korytarzem. Bardzo wiało 🙂

Kartagena winda na górę wzgórze colina de concepción

Na wzgórzu możemy się przespacerować, dojść na ów taras widokowy, ale także wejść do zamku (Castillo de la Concepción – bilety najlepiej kupić na dole w kasie, wtedy możemy wybrać opcję łączenia wejściówek i chyba wyjdzie taniej). My wybraliśmy inną dostępną opcję – zwiedziliśmy autentyczny bunkier z czasów hiszpańskiej wojny domowej (po hiszpańsku: Guerra Civil, lata 1936-1939, na dodatek przyznaję się, że czasem, mówiąc po polsku, mówię „wojna cywilna” zamiast „domowa” – błąd), w którym ukrywali się ludzie podczas bombardowań. Trzeba było coś dopłacić do ceny za bilet na windę, ale moim zdaniem się opłacało. Jak wiesz, lubię muzea, które są 1. szybkie w zwiedzaniu, 2. mają coś szczególnego, albo piękno albo budzą grozę, itp. coś, co spowoduje, że je zapamiętam, 3. mają skondensowaną dawkę informacji, nie opowiadają mi całej historii świata i o jeden dzień wcześniej, a skupiają się na zagadnieniu, przekazują mi konkretną wiedzę. To muzeum spełniło wszystkie te 3 punkty, dlatego bardzo je polecam. Bunkier znajduje się bodajże na 1 „piętrze”, wewnątrz wzgórza, czyli trzeba tam wejść schodami znajdującymi się tuż obok windy.

Kartagena bunkier wojna cywilna w Hiszpanii

Amfiteatr w Kartagenie

Ze wspomnianej powyżej windy, już po dojechaniu na górę, widać kolejny zabytek – amfiteatr. Nie jest on co prawda w idealnym stanie, ale i tak jest bardzo dobrze zachowany! Czym się różni amfiteatr od teatru? Teatr jest w kształcie półkola (no, mniej więcej – z cyrklem nie sprawdzałam, ale jest to połowa okręgu/owalu). Amfiteatr to jest arena w kształcie koła (albo owalu, jeśli chcemy być dokładni), o czym mówi nam już sama nazwa: amfi oznacza podwójny, czyli podwójny teatr – cały okrąg).

My z racji ograniczonego czasu (i ponieważ mieliśmy całkiem dobry widok na amfiteatr z owej platformy po wyjściu z windy), nie udaliśmy się na zwiedzanie amfiteatru.

amfiteatr w Kartagenie winda panoramiczna

Spacer po mieście

Ale oprócz takich miejsc do odwiedzania, warto przejść się po marinie w Kartagenie (może się nam to udać przy okazji zwiedzania np. wspomnianych wyżej części muzeum morskiego), po starówce, która miejscami zachwyca, a miejscami człowiek się zastanawia czy te budynki na pewno się nie zawalą, ma swój bardzo interesujący styl, moim zdaniem o wiele bardziej ciekawy niż miasto Murcja (które też mi się dość podobało, ale nie tak bardzo jak Kartagena). Oprócz tego tuż obok mariny możemy znaleźć takie oto urocze miejsca do spacerów (tam niedaleko po lewej stronie znajduje się Museo Naval Isaac Peral, to z łodzią podwodną).

Kartagena ładne miejsca do spacerów

Nocleg w Kartagenie

My świetnie trafiliśmy – wynajęliśmy super mieszkanko w samym sercu Kartageny, na ostatnim piętrze budynku, co wiązało się z posiadaniem świetnego tarasu, na którym na pewno piłabym winko wieczorem, gdyby nie fakt, że w moim brzuchu już się znajdował mój syn. Ale bardzo polecam. Mieszkanie wynajęliśmy za pośrednictwem Air Bnb, jeśli nie wiesz jak możesz skorzystać z tej strony albo jeszcze nie odebrałeś swojej zniżki w wysokości ponad 100 złotych, to zajrzyj TUTAJ

Podsumowanie: Kartagena, czy warto pojechać?

Moim zdaniem jak najbardziej! Powiem więcej: my zostaliśmy tam na jedną noc, mieliśmy umiarkowane tempo zwiedzania (z racji na 7 miesiąc ciąży), a i tak chętnie bym tam została jeszcze jeden dzień… Tak żeby się powłóczyć po tym mieście, lepiej je poznać. Jeśli ktoś ma jednak ograniczony czas, to w jeden dzień też się da zwiedzić to miasto, należałoby oczywiście dobrze zaplanować trasę i wziąć pod uwagę godziny otwarcia poszczególnych atrakcji (podczas sezonu, latem, pewnie wszystkie miejsca są dłużej otwarte). 

Byłeś w Kartagenie? Wybierasz się? Polecasz to miejsce? Zgadzasz się z tym, co napisałam, a może Ci się nie podobało? Daj znać! 

 

Uczysz się hiszpańskiego? A może chcesz zacząć się uczyć tego języka?

Mam coś dla Ciebie: bezpłatny mini kurs hiszpańskiego, na który możesz się zapisać w każdej chwili!

Wiem, że moi czytelnicy są na różnych poziomach języka, dlatego przygotowałam mini lekcje na wszystkich poziomach, od początkującego A1 do poziomu C2. Na pewno znajdziesz coś interesującego dla siebie!

bezpłatne lekcje hiszpańskiego online