Parę lat temu, gdy mieszkałam w Saragossie, a mój mąż był jeszcze moim chłopakiem, partnerem czy jak to się mówi, wybrałam się do parku pojeździć na łyżworolkach z koleżanką i kolegą (no życie bezrobotnej, którą wtedy byłam, też ma plusy, chłopak w tym czasie był w pracy). Zjeżdżałam z górki i chciałam jakoś skręcić, efekt był taki, że rypnęłam na ziemię jak kloc. Nawet uderzyłam głową o beton. Znaczy ja tego nie pamiętałam, powiedzieli mi o tym koleżanka i kolega. Jakiś taki mini szok, nie zarejestrowałam uderzenia.

 

Znajomi bardzo przytomni, od razu zabrali mnie do szpitala na ostry dyżur (cóż, też sprytnie z mojej strony, przewrócić się w parku 500 metrów od szpitala, kto zna Saragossę, ten wie – w Parque Grande, tuż obok szpitala M. Servet 🙂 ), mimo że ja mówiłam że nic mi nie jest. Zadzwonili też do mojego chłopaka i powiedzieli co się stało – on wyszedł z pracy jak najszybciej tylko mógł, żeby po mnie przyjechać. W końcu nie miałam nikogo innego w mieście, żadnej rodziny itp., on był dla mnie najbliższą osobą (też miło z jego strony – w końcu nie umierałam, byłam przytomna, mogłam chodzić i w ogóle, mógł spokojnie poczekać do końca dnia pracy, ale wolał sprawdzić na własne oczy jak się mam).

 

Lekarze mnie obejrzeli, zrobili mi prześwietlenie, głowa cała i bez większych anomalii niż zwykle 😛 , na ciele jakieś obdrapania, ręka zabandażowana, ale nie złamana, ogólnie nic poważnego, będę żyła. Ze znajomymi sobie nawet żartowaliśmy w poczekalni, pomiędzy rentgenem i oczekiwaniem na jego wyniki.

„Wszystko co mi opowiesz, zostanie między nami”

Chłopak w drodze do szpitala, a pani lekarka podczas wydawania mi wypisu i zaleceń została ze mną w gabinecie sam na sam i zaczęła do mnie mówić bardzo przyjacielskim tonem: „Czy na pewno stało ci się to podczas jazdy na rolkach? A może w inny sposób? Jeśli chcesz, możemy pogadać o tym, tutaj jesteś bezpieczna. Wszystko co mi opowiesz, jeśli chcesz, zostanie między nami.”

Na początku w ogóle nie zrozumiałam o co jej chodziło. Ale potem dotarło do mnie: ona pytała się, czy nie jestem ofiarą przemocy domowej.

Czy tego guza na głowie ktoś mi nie nabił. I innych obrażeń.

Nie, najwyżej jestem ofiarą własnej niezgrabności. Nic nowego.

Oczywiście nie chciałam, żeby na mojego chłopaka padł jakikolwiek cień podejrzeń. Przecież on nawet w żarcie by nie podniósł na mnie ręki. Mało tego, nawet zabicie muchy przychodzi mu z trudnością, woli ją wygonić przez okno.

Powiedziałam lekarce że nie, ja się przewróciłam na łyżworolkach, które na dodatek mam w poczekalni i jeśli będzie czuła się spokojniej, to może je zobaczyć, a moi znajomi są świadkami i to oni mnie przyprowadzili do szpitala. Ale bardzo dziękuję że zapytała.

Pani mniej więcej uwierzyła. A ja uwierzyłam, że przemoc domowa w Hiszpanii jest faktycznie dużym problemem.

Po chwili do gabinetu wszedł Miguel. Właściwie to wbiegł, z wyrazem troski na twarzy, pytał czy wszystko jest w porządku, zmartwił się jak zobaczył moją rękę na temblaku itp.

Lekarka troszkę podejrzliwie na niego patrzyła, a może mi się wydawało?

Teraz jak sobie o tym myślę, to wcale się jej nie dziwię. Nie oglądam wiadomości na bieżąco, jednak z tego co śledzę, to przemoc domowa występuje w Hiszpanii na bardzo dużą skalę. I wcale nie jest rzadki przypadek, że facet bije lub znęca się nad kobietą, która jest z jakiegoś kraju Europy Środkowej lub Wschodniej. Stąd pewnie jeszcze większa troska lekarki – mój akcent.

Nie wiem czy gdyby mnie bił mąż czy chłopak, to czy bym się jej zwierzyła, ale naprawdę bardzo doceniłam jej gest, jej wrażliwość. Że się zainteresowała, że nie byłam tylko kolejną pacjentką z SORu, którą trzeba obsłużyć i zawołać „następny proszę!”. Powiem tak: do dzisiaj się wzruszam, jak o tym myślę. Że nie byłam dla niej kolejnym numerkiem do odbębnienia.

Mam nadzieję, że jest o wiele więcej takich lekarzy, którzy nie tylko oglądają pacjentkę i jej choroby czy urazy, ale przede wszystkim widzą, co się może z nią dziać, poza gabinetem. I którzy nie boją się o tym mówić.

Jest mi strasznie smutno o tym pisać, ale chciałam się podzielić tą historią i wnioskami, które z niej wysnułam. I wiem, nie mam kompetencji w tym zakresie, ale gdy myślę sobie o tym, że faktycznie mogą być gdzieś obok mnie w Hiszpanii Polki, które nie potrafią sobie poradzić z partnerem w takiej relacji, które nie mają innego wyjścia, które nie mają gdzie wrócić ani gdzie pójść, może nie zarabiają i nie są niezależne finansowo, a może mają dzieci i nie mają się z nimi gdzie podziać… i muszą znosić takiego drania, serce mi pęka na milion kawałków.

mąż mnie bije hiszpania

Potrzebujesz pomocy w Hiszpanii?

Jeśli mieszkasz w Hiszpanii i jesteś w związku, który Cię unieszczęśliwia, dręczy psychicznie lub fizycznie, jest kilka kroków, które możesz podjąć, aby się z tego wyrwać.

Bezpłatny telefon 016 – przeciwko przemocy domowej, możesz tam zadzwonić i poszukać porady (prawnej, wsparcia, pomocy w sprawach socjalnych). Jeśli zadzwonisz pod ten numer 016, na Twoim wyciągu z rozmowami nie pozostanie żaden ślad, nikt tego nie zobaczy. Telefon 016 jest dostępny przez 365 dni w roku przez 24 godziny na dobę, możesz zadzwonić kiedy tylko będziesz miała taką możliwość. Telefon jest dostępny dla terytorium całej Hiszpanii.

Przez telefon porady prawne są udzielanie od poniedziałku do piątku w godz. 9-21, a w soboty, niedziele i dni świąteczne w godz. 12-20. UWAGA: nie tylko po hiszpańsku, w sumie w 52 językach. Właśnie napisałam do nich maila z pytaniem czy udzielają pomocy także w języku polskim – gdy tylko dostanę odpowiedź, to zaktualizuję wpis.

Możesz także napisać e-maila z prośbą o pomoc na adres: 016-online@msssi.es. Jeśli jednak to zrobisz, otrzymasz automatyczną odpowiedź: „Hemos recibido en el servicio 016 on line de información y asesoramiento jurídico en violencia de género su correo y en breve recibirá la respuesta más adecuada a su situación. Mientras tanto le recordamos que estamos a su disposición las 24 horas del día en el teléfono gratuito y confidencial 016. Si su correo está relacionado con una situación de emergencia, puede llamar al teléfono gratuito 112.” – mówiącą, że otrzymaliśmy pani wiadomość dotyczącą udzielenia informacji i porady prawnej w sprawie przemocy domowej, wkrótce otrzyma pani odpowiedź. Przypominamy, że jesteśmy do pani dyspozycji przez 24 godziny na dobę pod bezpłatnym numerem telefonu zaufania 016. Jeśli pani wiadomość jest związana z sytuacją awaryjną, może pani zadzwonić na bezpłatny telefon 112.

Umówmy się – standardowa formułka. Dyskrecją też się nie wykazują. W tytule maila jest tytuł, jaki osoba wysyłająca nada wiadomości.

Strona rządowa Hiszpanii dotycząca pomocy w przypadku przemocy domowej

Jeśli znasz hiszpański, możesz wejść na stronę, znajdziesz tam informacje dotyczące otrzymania pomocy, co możesz zrobić i z kim się skontaktować, gdzie udać się najbliżej twojego miejsca zamieszkania.

Kilka wskazówek dotyczących korzystania ze strony (są także opisane na stronie, ale możesz zapoznać się zanim wejdziesz:

– Na stronie rządowej jest opcja „szybkie wyjście” („salir rápido„), żebyś w razie konieczności mogła szybko zamknąć daną stronę, gdyby nagle twój partner wrócił do domu czy wszedł do pokoju. Taka opcja jest dostępna na każdej podstronie – czerwony przycisk na górze po prawej stronie.

– Jeśli masz z partnerem wspólny komputer, wiesz lub masz podejrzenie, że sprawdza on historię przeglądanych przez ciebie stron, pamiętaj o tym, żeby wyczyścić historię przeglądania (dostępne w każdej przeglądarce: Historia -> wyczyść historię przeglądanych stron lub coś podobnego).

– Możesz też przeglądać internet w trybie incognito (np. w przeglądarce Google Chrome wystarczy że na raz wciśniesz Shift, Ctrl i klawisz z literką N – otworzy Ci się wtedy nowe okno przeglądania, którego historia nie będzie dostępna do sprawdzenia z poziomu komputera).

***

Jeśli nie mówisz po hiszpańsku i jeśli czujesz, że jesteś w stanie mi zaufać, to odezwij się do mnie na maila hola@olganina.com, mogę Ci bezpłatnie pomóc w kontakcie z oficjalną hiszpańską instytucją.