//Jedzenie hiszpańskie. Madryt – gdzie iść na tapas? Koniecznie musisz odwiedzić…
tapas w madrycie gdzie iść

Jedzenie hiszpańskie. Madryt – gdzie iść na tapas? Koniecznie musisz odwiedzić…

Napisałam już jeden wpis na temat gdzie zjeść w Madrycie – w którym uwzględniłam kilka fajnych miejsc na zjedzenie czegoś w Madrycie, w lepszych lub wyższych cenach, ale teraz chciałabym skupić się na znanych, bardzo typowych miejscach, do których możemy się udać, żeby spróbować tak zwanych tapas.

Może wszyscy wiedzą, co to jest, ale jeśli ktoś nie wie, to bardzo chętnie wytłumaczę.

Tapa – jest to ogólnie niewielka przekąska, którą w zależności od regionu Hiszpanii się otrzymuje wraz z zamówionym napojem, albo trzeba za nią zapłacić. Nie jest to zbyt ścisły ani do końca prawdziwy podział, ale mniej więcej można powiedzieć, że na południe od Madrytu tapas są bezpłatne, a na północ od Madrytu trzeba za nie zapłacić (ale za to są bardziej wyszukane). Mogą to być małe kanapeczki, małe porcje rożnych typowych hiszpańskich dań.

Piszę, że nie jest to do końca prawdziwy podział, bo na przykład dowiedziałam się, że w Walencji (która, jak by nie patrzeć, na południowy wschód od Madrytu się znajduje) do zamówionego napoju nie otrzymuje się tapas bezpłatnie.

Ogólnie rzecz biorąc, tapa to może być coś przepysznego i wyszukanego, eksplozja smaków i kolorów, a może to być po prostu kromka bagietki z niedbale rzuconym plasterkiem szynki serrano, na dodatek już nieco sucha, bo leżąca na ladzie baru od rana, więc tapa tapie nierówna 😉 Warto o tym pamiętać.

Madryt to olbrzymie miasto, można tutaj znaleźć wszystkiego po trochu. Zarówno fajne miejsca, które oferują smakołyki pierwszej klasy, których nie powstydziłby się żaden hiszpański pan domu 😉 ale możemy się też spotkać z tym, że ktoś będzie chciał nam wcisnąć kit i będzie mówił, że to jest prawdziwa tortilla de patatas, podczas gdy będzie nam kładł na talerzyku zamrożoną podróbkę tortilli, której nie zjadłoby nawet żadne hiszpańskie dziecko (w sumie to nie wiem dlaczego piszę „dziecko” – mam na myśli kogoś, kto nie ma zbyt rozwiniętego gustu kulinarnego, no ale wiadomo o co chodzi).

Dla osób, które wolą iść w sprawdzone miejsca, przygotowałam zestawienie barów w Madrycie, do których można się udać na tapas.

Uwaga, w większości są to bary, które są zatłoczone. Do prawie wszystkich będziesz musiał wcisnąć się przez drzwi, które ledwo co się otworzą, bo panuje taki ścisk, szczególnie w godzinach wieczornych, nawet od poniedziałku do czwartku. Potem będziesz miał spore trudności aby dostać się do lady barowej żeby złożyć zamówienie, a następnie, jeśli uda ci się wkręcić w wolne miejsce przy barze (najlepiej jeśli ktoś właśnie skończy swój posiłek, wtedy wbijaj się na jego miejsce), będziesz miał (nie)wątpliwą przyjemność spożywania swojego posiłku pomiędzy łokciami współbiesiadników.

Tak, to jest właśnie mega hiszpańskie! Polecam spróbować, bo jeśli jeszcze to czytasz, to znaczy że być może masz w sobie hiszpańską zajawkę. Ja i tak polecam każdemu wybrać się do takiego baru, aby spróbować co to znaczy i jak to jest zjeść coś w takich warunkach. Jeśli po pierwszym barze nie zniechęcisz się, to Hiszpanie przywitają cię z otwartymi ramionami!

Ja się przyznam, że nie przepadam za takimi barami – właśnie z powodu tego ścisku. Jednak czasami wygrywa chęć pójścia w miejsce, gdzie dostanę tapaska i małe piwko, a za 10 minut już mogę stamtąd wyjść. Bo idea pójścia na tapas jest właśnie taka: wchodzisz do baru – zamawiasz piciu – jedzonko – zjadasz – płacisz – wychodzisz. To nie są miejsca na długie posiadówki, na pogawędki (zresztą nie ma do tego nawet warunków).

W jakich godzinach można iść na tapas?

No więc uwaga kochanie, jeśli jeszcze tego nie wiesz. Hiszpanie nie jedzą przez cały dzień. Mają do tego ściśle wyznaczone godziny.

Jeśli chcesz iść na tapas w pierwszej połowie dnia, przed obiadem, to będzie się to nazywało vermú (a TUTAJ opis czego dokładniej się spodziewać po tym określeniu – mniej więcej tego samego co tapas 😉 ).

Jeśli chcesz iść na tapas na obiad, to też jest taka możliwość – trzeba tylko sprawdzić, czy konkretny bar daje taką możliwość, bo niektóre nakrywają stoliki i przygotowują się na klientów zamawiających obiadowe menú del día, więcej na ten temat możesz przeczytać we wpisie na temat GDZIE ZJEŚĆ W MADRYCIE – tam opisuję też menu obiadowe.

Jeśli chcesz iść na tapas po południu, w godzinach 17-18, to może się to okazać trudne, bo niektóre bary w tym czasie są zamknięte, inne są otwarte, ale w zasadzie tylko serwują kawę czy inne napoje, a w kuchni przygotowują się pyszne tapas na wieczór, ale jeszcze nie są dostępne dla klienta. Może się też okazać, że tacki ze świeżo przygotowanymi przekąskami właśnie zostały przyniesione z kuchni, a ty będziesz pierwszą osobą, która będzie miała okazję ich spróbować.

No i od godziny 20, a może nawet i 19 w niektórych miejscach, spokojnie można iść już na tapas, bo wtedy masz największe szanse na to, że znajdziesz kawałeczek miejsca w barze, do którego chcesz się udać. Około godziny 21 i później, wiele barów będzie już zapchanych.

W Hiszpanii panuje przekonanie, że im lepszy bar, tym bardziej jest w nim ciasno (bo taki tłok). Więc mimo że to jest raczej logiczne, to ja się z góry przyznaję, że kiedyś, widząc dwa bary, jeden obok drugiego, pierwszy zapchany tak, że prawie nie można wejść, a drugi pusty, weszłabym do tego pustego, bo nie lubię się przepychać. W Hiszpanii to byłby poważny błąd, bo oznacza to, że mogłabym dostać mrożoną tortillę de patatas i inne wątpliwej jakości przysmaki. Trzeba iść zawsze tam, gdzie jest dużo ludzi (dopóki nie mamy sprawdzonego miejsca! Poniżej piszę o takim przypadku).

Pamiętaj, że to może być nieco frustrujące – w Hiszpanii musisz dopasować swój dzień (plany, zwiedzanie) do godzin posiłków, inaczej będziesz skazany na jedzenie w słabej jakości barach, nie hiszpańskich, lub w ogóle sieciówkach typu McDonalds, które są otwarte przez cały czas. A czy o to chodzi podczas wakacji?…

Madryt – gdzie warto pójść na tapas

Na mapie zaznaczyłam żółtymi punkcikami miejsca, w których byłam i które polecam. Po kliknięciu na nie zobaczysz krótki opis miejsca, wraz z produktem (tapa opisana po polsku i po hiszpańsku), który polecam w danym barze. Aha, jedyne co, to trzeba przybliżyć nieco widok mapy. Bardzo łatwe. Można otworzyć w nowym oknie, rzecz jasna, trzeba kliknąć na prostokącik znajdujący się po prawej stronie na górze mapy.

Dla osób, które z jakichś względów wolą czytać, a nie oglądać na mapie, poniżej podaję listę barów, do których warto się wybrać. Jeśli mapka się nie ładuje np. na telefonie, kliknij TUTAJ

Pamiętaj, że Madryt to wielkie miasto, nawet w każdej dzielnicy można stworzyć taką listę najlepszych czy najfajniejszych czy najtańszych barów, więc każdy ma pewnie własne preferencje… Ja podaję bary, o których wiem, że są znane – i opisuję z czego słyną, byłam prawie we wszystkich!

Możesz ułożyć sobie własną trasę zwiedzania w Madrycie, włączając w to podane przeze mnie lokale, które w dużej większości znajdują się na typowej trasie zwiedzania Madrytu. Nie wchodź do typowych turystycznych barów, wejdź do typowych, polecanych przez lokalnych przewodników miejsc! Spokojnie możesz zjeść 2-3-4 lub więcej tapas, w każdym barze coś innego. Jeśli będziesz sporo spacerować, to pamiętaj, że prawie z każdego z tych miejsc można dojść na piechotę do prawie każdego 😉

Juana La Loca – tortilla de patatas

Bar, w którym tortilla de patatas została wzbogacona o karmelizowaną (podsmażoną) cebulkę. Moim zdaniem zupełnie nowa postać tortilli i polecam spróbować nawet tym osobom, które nie przepadają za tortillą (czy są takie??). Smak jest nieco słonawy (chyba przez tę cebulkę), ostrzegam, ale całość świetnie się komponuje.

W barze Juana La Loca zwykle jest mnóstwo ludzi, ale mi kiedyś udało się pójść na tapas o dość niestandardowej godzinie (nie pamiętam, chyba około 18? Jakoś wcześnie, jeśli chodzi o tapas). Akurat była dostępna tortilla, zamówiłam ją i mogłam cieszyć się jej smakiem a jednocześnie nie musiałam przepychać się łokciami z dzikim tłumem.

(Plaza de Puerta de Moros, 4, www.juanalalocamadrid.com)

Taberna Dnorte – ensaladilla rusa, menu dnia

Bardzo polecam sałatkę warzywno-majonezową (coś jak nasza sałatka warzywna na święta, nieco zmienione składniki), która po hiszpańsku nazywa się ensaladilla rusa. Nie jest tania, ale podana nam porcja (bo to już nie tapas, a ración) jest całkiem spora, mogą spokojnie jej spróbować 2 lub 3 osoby, co absolutnie usprawiedliwia cenę 6,90 EUR – piszę o tym, bo zazwyczaj tapas są znacznie tańsze, ale na osobę wyjdzie prawie tyle samo co tapa. Moim zdaniem jest to jedna z najlepszych sałatek tego typu w Madrycie, a warto wiedzieć, że ensaladilla rusa, mimo że powszechnie znana i jedzona w całej Hiszpanii, to jest szczególnie typowa dla Madrytu.

(Calle de Mesonero Romanos, 8, tabernadnorte.com)

Bar Santurce – kalmary i sardynki

Do odwiedzenia podczas dnia, na tzw. vermut. Do spróbowania: smażone na głębokim oleju kalmary (w kanapce lub jako porcja /lepiej porcję!) (bocadillo de calamares albo ración de calamares), zielone papryczki pimientos de padrón i sardynki (sardinas). Bardzo specyficzny właściciel, nie zwracaj na niego uwagi (np. kiedy zamówiliśmy dwie porcje kalmarów, powiedział nam: „Tylko po to tu przyszliście?” – wcale nie miłym głosem). Bar jest bardzo brudny, ale produkty spożywcze bardzo świeże 🙂 Poniżej kanapka z kalmarami, nie ma ich za dużo, dlatego polecam porcję kalmarów.

(Plaza del Gral. Vara de Rey, 14, www.barsanturce.com)

bar gdzie zjeść w Madrycie tapas kalmary calamares santurce

Casa Amadeo Los Caracoles – ślimaki

Jeśli jesteście amatorami tego przysmaku lub chcecie ich spróbować, to zdecydowanie powinniście udać się w to miejsce! Bardzo typowy bar, który oprócz ślimaków w sosie (caracoles en salsa) oferuje także inne dania, typowe dla kuchni hiszpańskiej.

(Plaza de Cascorro, 18)

Bar Txirimiri – tortilla de patatas

Kolejne miejsce na spróbowanie tortilli – i kolejne na spróbowanie jej z karmelizowaną cebulką, a na dodatek ziemniaki też smakują jak karmelizowane… Bardzo szczególne!

(Calle Humilladero, 6, www.txirimiri.es)

Casa Revuelta – świeżutki smażony dorsz

Tutaj zdecydowanie należy zamówić tapa de bacalao – czyli kawałeczek świeżego dorsza smażonego na głębokim tłuszczu. W panierce, jeśli dla kogoś by było za dietetycznie. Ta tapa kosztuje 3 euro. Dolicz koszt piwka lub kieliszka wina 😉 Czuć że dorsz jest naprawdę świeży!

(Calle de Latoneros, 3)

El Tigre Sidra Bar – tapas gratis

Tapas bezpłatnie dodawane do zamówionego np. piwa, nie są może pierwszej światowej jakości (jeśli wiesz, co mam na myśli), ale b. tanio. Studencki styl, ale ludzie w starszym (no.. na przykład moim) wieku też się pojawiają 😉

(21, Calle de las Infantas, 25)

El Porrón Canalla – fajne kanapki

Jeśli chcesz doświadczyć prawdziwie hiszpańskiego stylu, to udaj się do tego miejsca. Hiszpanie nie wiedzieć czemu są zakochani w kanapkach, które mają jakieś 4 razy więcej chleba niż zawartości. Uwaga: kanapka po hiszpańsku to el bocadillo. I taka kanapka, bocadillo, zawsze jest przykryta (np. przekrojona nieduża bagietka, a w środku zawartość, chleb na górze i na dole. Jeśli chleb jest tylko z jednej strony, to najczęściej będzie się to nazywało tostada (tost) albo montado (…kanapka z chlebem z jednej strony).

Jednak to miejsce ma w sobie coś specjalnego: bardzo dobre kanapki, składniki może trochę bardziej wyselekcjonowane niż w innych miejscach, są też pyszne hamburgery, można wybrać sobie rodzaj chleba. Na szybki lunch.

(Calle de la Ballesta, 2)

Casa Julio – hiszpańskie krokiety

Nie wyobrażajcie sobie tradycyjnych polskich krokietów, złożonych na cztery naleśniczków z kapustą i grzybami. Hiszpańskie krokiety to kulki z beszamelu smażone w głębokim tłuszczu, które mają różne smaki, a zależą one jedynie od fantazji osoby, która je przygotowuje. I w tym barze mają dużą fantazję. Las croquetas, bo to o nich mowa, zwykle są o smaku szynki serrano (jamón), grzybów (setas), mięsa (de carne), ale w tym miejscu znajdziesz co najmniej 5 smaków więcej. Mi całkiem smakowały i mając na uwadze fakt, że nie jestem wielką fanką tych wyrobów (nie przepadam za beszamelem, bo zawiera dwa składniki, których staram się jeść jak najmniej: mąkę i mleko). Zdjęcie krokietów poniżej, ale szczerze mówiąc nie pamiętam już z którego baru pochodzą 🙂

(Calle de la Madera, 37)

krokiety hiszpańskie jedzenie

La Ardosa – kolejna tortilla do polecenia!

Kolejne miejsce, w którym możecie spróbować tortilli de patatas, tym razem klasycznej, bez karmelizowania ani żadnych takich cudów niewidów.

(Calle de Colón, 13)

La Petisqueira – bardzo hiszpański klimat. Polecam i nie polecam

To miejsce jednocześnie bardzo polecam i nie polecam. Polecam jeśli chcesz pójść, usiąść w barze, w którym musisz prawie krzyczeć, aby usłyszała Cię osoba, która siedzi oddalona od ciebie o 30 cm. Polecam jeśli nie obawiasz się próbować tapas gratis (które są dodawane do zamówionego piwa albo ración czyli porcji jedzenia), których nie można wybrać, które wybiera ci kelner według swojego uznania. Polecam jeśli chcesz zobaczyć miejsce, które uwielbiają Hiszpanie (a coraz częściej i turyści), bo tutaj panuje klimat prawdziwej hiszpańskiej tawerny. Polecam jeśli nie chcesz wydać dużo pieniędzy, bo mimo że piwo kosztuje ok. 3-4 euro, to z tapas gratis i z tym co zamówisz, szczególnie jeśli idziesz w grupie, nie powinieneś przekroczyć budżetu. Polecam jeśli wystrój ci nie stanowi, tzn. możesz iść do baru, który ma dekorację jak sprzed 50 lat (umówmy się  – wiele miejsc w Hiszpanii tak ma).

Nie polecam jeśli chcesz spróbować tapas świetnej jakości (te w Petisqueira są ok, smaczne, ale robione raczej masowo, na jedno kopyto, niektóre zimne, mimo że można by je podgrzać, itp), w miłej atmosferze baru, jeśli chcesz móc spokojnie rozmawiać, jeśli nie chcesz aby kelner przechodząc do stolika obok ocierał się o Twoje krzesło (bo tak będzie, stoliki są bardzo ściśnięte), nie polecam jeśli chcesz super obsługi kelnerskiej, bo tam jesteś tylko kolejną osobą, która przychodzi i chce zamówić coś do jedzenia, nawet jeśli masz ten stolik i oczekujesz miłego traktowania przez obsługę. Nie będziesz potraktowany niemiło, ale musisz szybko zamówić bo kelner się spieszy, zamówione dania i napoje wylądują na stole dość niedbale, itp.

Ja na pewno tam kiedyś wrócę! Ale idąc tam musisz wiedzieć co cię czeka!

 Casa Lucio / Los Huevos de Lucio – huevos rotos

Pierwsze z tych miejsc to bardzo znana i typowa restauracja, której potrawą popisową są huevos rotos, czyli… jajka sadzone, podane na smażonych ziemniakach, najczęściej z jakimś dodatkiem, typu kiełbaska chorizo albo chistorra, z szynką, kaszanką, co sobie wymyśli restauracja. Ok, umówmy się, huevos rotos to nie jest tapa, a ración czyli porcja, ale i tak bardzo polecam, bo takie danie jest idealne do zjedzenia go w 2-3 lub 4 osoby, a później można kontynuować trasę tapas!

Los Huevos de Lucio – jest to bar/restauracja tego samego właściciela, jednak panuje tam luźniejszy styl, huevos rotos są równie pyszne i ogólnie różnicę widać też w cenie. Ja byłam w tym i bardzo polecam, też jest bardzo ładnie.

(Casa Lucio, Cava Baja, 35. Los Huevos de Lucio, Cava Baja 30)

 

Dobra dobra. Wyszło mi tego trochę. A na dodatek już mam w głowie kolejne miejsca, które mogłam umieścić w spisie, ale… to może następnym razem. Najważniejsze, abyś spróbował tapas w przynajmniej jednym z wymienionych przeze mnie miejsc.

Uczysz się hiszpańskiego? A może chcesz zacząć się uczyć tego języka?

Mam coś dla Ciebie: bezpłatny mini kurs hiszpańskiego, na który możesz się zapisać w każdej chwili!

Wiem, że moi czytelnicy są na różnych poziomach języka, dlatego przygotowałam mini lekcje na wszystkich poziomach, od początkującego A1 do poziomu C2. Na pewno znajdziesz coś interesującego dla siebie!

bezpłatne lekcje hiszpańskiego online