W temacie szukania pracy w Hiszpanii wiadomo: nie jest łatwo. Oferty pracy nie są rewelacyjne, na każdą z nich chętnych jest kilkuset lub kilka tysięcy kandydatów, a nawet jeśli przejdziesz cały proces rekrutacji, to nie gwarantuje Ci to dobrej pensji i stabilnego zatrudnienia, tylko często kilkumiesięczną pracę przez agencję pracy tymczasowej bez prawa do urlopu przez pierwsze miesiące.

Nie oszukujmy się, w Hiszpanii tylko nieliczni obcokrajowcy mają szansę na fajną pracę, jeśli nie przyjechali z nią z kraju pochodzenia. Dlatego chcę zachęcić Cię do zastanowienia się nad innymi możliwościami zarobku, czasami trochę kontrowersyjnymi (jak dawstwo komórek jajowych – przyznam się, że jeszcze nie znam żadnego dawcy – albo o tym się po prostu nie mówi), ale niektóre całkiem konwencjonalne, być może wymagające trochę odwagi –  o nich postaram się napisać poniżej.

Zostań rentierem. Wynajmuj mieszkanie.

Jeśli czytałeś mój wpis o serwisie internetowym Airbnb, na pewno wiesz mniej więcej na czym on polega. Możesz wynająć sobie mieszkanie lub pokój na czas podróży, jest tam bardzo szeroki wybór ofert. Co jednak jeśli postawisz się z drugiej strony: jeśli to Ty będziesz oferować lokum innym osobom?

Oczywiście najlepiej by było mieć całą kamienicę w centrum miasta, a w niej luksusowe mieszkania na wynajem za milion złotych każde, no ale nie każdy ma takie możliwości. Ja nie mam. Jest jednak jeszcze jedna opcja.

Jeśli mieszkasz w mieszkaniu lub domu gdzie jest przynajmniej jeden wolny i wyposażony pokój, a Twoje miasto jest choć minimalnie turystyczne (albo odbywają się w nim jakiekolwiek znane wydarzenia, targi, spotkania, zjazdy… wejdź na stronę urzędu miasta i sprawdź kalendarz!), to możesz się zarejestrować na Airbnb (TUTAJ zrobisz to z mojego polecenia, do czego zachęcam – w końcu to dzięki mnie wiesz o takiej możliwości 😉 ) i możesz oferować się na Airbnb jako wynajmujący! Zacznij zarabiać już dzisiaj. Zrób tylko ładne zdjęcia pokoju/mieszkania.

pomysły na zarobek w hiszpanii, praca w hiszpanii

Kwota jaką możesz krzyknąć za noc zależy oczywiście od:

1. standardu mieszkania – nie polecam go zawyżać, gdyż system opinii na stronie Airbnb od razu Cię zdemaskuje.

2. lokalizacji – czy miasto jest duże czy małe? Czy mieszkanie jest w centrum czy na obrzeżach miasta?

3. dodatkowych opcji, które oferujesz (ręczniki? Żel pod prysznic i szampon dla gości? Śniadanie?). Możesz także wprowadzić opłatę za sprzątanie (serwis na to zezwala).

Jak Ci się podoba ten pomysł? Czy pomyślałeś kiedyś o takiej możliwości zarobku? A może jesteś raczej z tych osób, które nie przepadają za międzynarodowym towarzystwem, za obcymi osobami kręcącymi się po domu?

Pamiętaj o dwóch rzeczach: jeśli nie jesteś pewien jak działa Airbnb, to najpierw przeczytaj mój wpis na ten temat TU, a jeśli finalnie zdecydujesz się na skorzystanie, to zaloguj się z mojego linku, wtedy obydwoje otrzymamy zniżkę na naszą najbliższą podróż! 85 złotych piechotą nie chodzi.

Zostań przedsiębiorcą

Możesz założyć własną firmę. Założenie firmy w Hiszpanii jest proste, preferencyjny ZUS zaczyna się od 50 euro na miesiąc, dolicz do tego kilkadziesiąt euro miesięcznie na księgową i możesz ruszać z koksem! Oczywiście prowadzenie firmy wymaga dobrego przygotowania, ale od tego już jesteś Ty – zacznij od dobrego pomysłu, który się obroni. Inspiracji możesz poszukać w moim wpisie na temat pomysłów na własny biznes w Hiszpanii (i nie tylko tu!). Życzę Ci odwagi! I szybkiego działania, najważniejsze to jak najszybciej wprowadzić pomysł w życie. Aby móc zacząć zarabiać jak najszybciej. Oczywiście na początku działalności nie musisz zakładać firmy – dopóki nie będziesz mieć dochodów nie ma co rejestrować działalności. Najważniejsze to dobry biznesplan, poświęć mu chwilę! Jeśli wiedziałbyś, że odniesiesz sukces, to czym byś się zajął zawodowo?

Zostań pisarzem / poetą / autorem. Napisz e-booka.

Jeśli lubisz pisać, to możesz napisać coś, co potem będziesz mógł sprzedawać. Najlepiej coś, co się będzie sprzedawało samo, a Ty będziesz zarabiać nawet kiedy będziesz spał. Brzmi pięknie? Tak. Czy jest takie w rzeczywistości? Zależy, najczęściej nie 🙂

Pierwszą kwestią jest temat. Musisz napisać coś takiego, co ludzie będą chcieli przeczytać. Co będzie im potrzebne. A jednocześnie coś, w czym będziesz specjalistą. Na dodatek Twoi czytelnicy muszą zechcieć za to zapłacić!

Mając na uwadze ile informacji na każdy temat można teraz bezpłatnie znaleźć w internecie, może to być trudne. Ale nikt nie powiedział, że niemożliwe! Jeśli prowadzisz bloga możesz sprawdzić statystyki Google Analytics i sprawdzić po jakich hasłach ludzie wchodzili na Twoją stronę. Możesz poszperać na forach internetowych w poszukiwaniu zmartwień i zapytań Twojej grupy docelowej. Na jaki temat, na który masz dużo do powiedzenia, ludzie szukają informacji w internecie? Może mógłbyś stworzyć jakąś mini publikację, którą byś im pomógł, a sam zarobił na niej kilka złotych?

No właśnie, cena. W dobie bezpłatnego dostępu do informacji w internecie cena nie może być wygórowana. Owszem, dostarczasz czytelnikowi materiał, z wyselekcjonowanymi informacjami, sprawdzonymi na sobie, być może z miejsca, w którym mieszkasz, z Twojej dziedziny zawodowej, z Twojego doświadczenia, a nie internetową papkę, w której jedna osoba pod pseudonimem „ziutek86” mówi jedną rzecz, a druga zaprzecza, a czytelnik już sam nie wie jak może rozwiązać problem. To ma wartość, ale cena za ebooka moim zdaniem powinna być dobrze przemyślana. Tak, abyś nie miał wrażenia, że samo jego napisanie kosztowało Cię więcej niż zarobisz, ale jednocześnie żeby Twoi czytelnicy chcieli go kupić.

jak zarobic w hiszpanii, napisz ebooka

E-booka trzeba oczywiście jakoś sprzedawać, więc do jego założenia musisz mieć także miejsce w internecie, w którym musisz zamieścić stronę sprzedaży, link do płatności, itp. Istnieją także sklepy internetowe, w których możesz zamieścić swojego ebooka do sprzedaży, a wtedy nie będziesz musiał martwić się tymi technicznymi kwestiami, jednak wiadomo, że nie ma nic za darmo – sklepy te będą chciały pobierać od Ciebie prowizję od sprzedaży każdej sztuki lub stałą opłatę niezależnie od wielkości sprzedaży.

Warto się zastanowić nad tym aspektem, a jeśli zdecydujesz się na samodzielną pracę nad ebookiem, jego promocją i umieszczeniem w sieci, to daj mi znać – chętnie zobaczę jakie produkty tworzą moi czytelnicy, może sama się na coś skuszę?

Zaopiekuj się dzieckiem. Lub dziećmi. Zostań au pair w Hiszpanii.

Jeśli nie masz zbyt wielkich oczekiwań finansowych, a chciałbyś nauczyć się hiszpańskiego, pomieszkać z hiszpańską rodziną i przeżyć coś na kształt przygody życia, ale zamiast drinków z palemką zgadzasz się na przygotowywanie butelek z mlekiem dla najmłodszego członka rodziny, możesz zajrzeć na stronę https://www.aupairworld.com/. Jest to chyba najbardziej znana strona z ofertami rodzin poszukujących au pair na całym świecie.

Opieka nad dziećmi i ewentualnie drobne zadania domowe, w godzinach wyznaczonych przez rodzinę (uwaga – zakres obowiązków należy omówić przed rozpoczęciem współpracy!), niewielkie wynagrodzenie (umówmy się – kokosów jako au pair nie zarobisz!). Ale może właśnie to Cię interesuje?

Jeśli mieszkasz już w Hiszpanii, możesz wybrać rodzinę, która mieszka niedaleko Ciebie – możesz wybrać się do nich osobiście, aby się poznać i sprawdzić czy pasujecie do siebie. Pamiętaj, że au pair mieszka z rodziną, dobrze by więc było, aby Twoje dotychczasowe miejsce zamieszkania zajął ktoś inny. Nie ma sensu zarabiać kilkuset euro (i to kilkuset – niewielu) i za to jeszcze płacić za oddzielne mieszkanie. Na stronie au pair widnieje informacja, że wynagrodzenie au pair to minimum 70 euro tygodniowo, jedzenie i mieszkanie jest bezpłatne. Wymiar pracy to 30 godzin w tygodniu, w tym 2 wieczory z dziećmi (rodzice mogą na przykład sobie gdzieś wyjść lub spokojnie pracować). Au pair ma 1 dzień wolny w tygodniu, 4 tygodnie wakacji rocznie, a gdy okres pobytu jest krótszy, należy odebrać wakacje proporcjonalnie (wszystko to należy potwierdzić z rodziną przed przyjazdem). Póki co pobyty za granicą jako au pair nie mają uregulowania w żadnej ustawie, dlatego nie ma tutaj odgórnych przepisów.

Chciałabym jeszcze uczulić na problem wykorzystywania au pair jako pełnoprawnej pomocy domowej. Jakiś czas temu widziałam reportaż w hiszpańskiej telewizji na temat au pair z Hiszpanii, którzy wyjechali (tak, nie tylko dziewczyny, także płeć męska!) do Wielkiej Brytanii, gdzie za kilkadziesiąt funtów tygodniowo pracowali po 12-14 godzin dziennie. Z braku lepszych perspektyw w Hiszpanii… Szkoda że sytuacja na rynku pracy jest tutaj taka słaba. Ale właśnie po to piszę ten wpis, żeby Ci pomóc!

Albo zostań opiekunem do dzieci w swojej dzielnicy!

Jeśli lubisz dzieci i masz już jakieś doświadczenie, to zamów sobie kilkaset ulotek z miłym tekstem prezentującym Twoją osobę i zakres oferowanych usług (cenę także? zdecyduj sam!) i kontaktem do Ciebie i poroznoś je po skrzynkach pocztowych budynków w Twojej dzielnicy. Być może akurat rodzice z bloku obok będą potrzebowali kogoś do opieki nad dzieckiem, zadzwonią do Ciebie, a jednorazowa współpraca przerodzi się w coś więcej? Zaoferuj rodzicom wcześniejsze spotkanie, przed pozostaniem z dzieckiem. Czy Cię wybiorą czy nie, plus będzie jeden: nie będziesz mieć daleko. Ulotki zostawisz przecież w swojej dzielnicy.

opiekunka do dzieci w Hiszpanii aupair

Zostań projektantem grafiki. Kubków, koszulek i toreb.

Jeśli masz dryg do grafiki, jeśli umiesz narysować coś śmiesznego lub pięknego, to zamień się w projektanta i załóż sobie swój własny sklep w Cupsell. Po dokładnym zapoznaniu się z warunkami sprzedaży, możesz załadować na stronę swoje projekty i przystąpić do reklamy – aby ludzie mogli zacząć tłumnie kupować produkty z Twoim rysunkiem/grafiką. Oczywiście najpierw muszą trafić do Twojego sklepu, dlatego musisz zacząć go reklamować na prawo i na lewo. Marketing online się kłania. Ja też mam swój własny sklep na Cupsell, dlatego polecam abyś zapisał się jako osoba polecona przeze mnie – Ciebie to nic nie kosztuje, a ja otrzymam niewielką prowizję. Naprawdę niewielką, hihi 🙂 Cały, napisany przeze mnie wpis na temat CupSell TUTAJ.

Zostań sprzedawcą. Daj swoim rzeczom drugie życie.

Czy tylko ja mam wrażenie, że moje mieszkanie zapełnia się coraz większą ilością przedmiotów? Dobrym rozwiązaniem na taki problem nadmiaru rzeczy jest po prostu ich pozbycie się… Jeśli nie chcesz oddawać swoich skarbów za darmo, zawsze możesz je sprzedać. Strony typu Wallapop, milanuncios czy nawet polskie allegro (zależy skąd mnie czytasz!) umożliwiają udostępnić przedmiot sprzedaży dużej grupie ludzi, zresztą jeśli po zamieszczeniu ogłoszenia zamieścisz link do niego na Facebooku i poprosisz znajomych o udostępnianie, to szansa na to, że rzeczy, które Tobie nie są już potrzebne znajdą drugi dom. To bardzo ekonomiczne (nawet jeśli sprzedasz zbędne rzeczy za połowę lub mniej ich wartości, to i tak wyjdziesz na plus!) i ekologiczne – nie musisz wyrzucać czegoś, co jest jeszcze w dobrym stanie. Matka ziemia Ci za to podziękuje.

Zostań przewoźnikiem. Skorzystaj z Blablacar

Jeśli często jeździsz w długie (ale i krótkie też!) trasy samochodem, to możesz zacząć się ogłaszać w tym serwisie, który łączy ze sobą osoby poszukujące przejazdu i osoby, które go oferują. Możesz wystawić swoje przejazdy i ich cenę i czekać na zgłoszenia podróżujących. Ja powiem szczerze, że nigdy jeszcze nie jechałam Blablacarem, ale wielu moich znajomych tak i słyszałam same dobre opinie, z zastrzeżeniem, że czasami problemem może być bagaż – jeśli w 4- lub 5-osobowym samochodzie wszystkie miejsca są zajęte, to nie będzie możliwy przewóz kilku dużych walizek w bagażniku. No ale w tym przypadku to Ty masz być kierowcą i ustalać zasady gry, a na dodatek na tym zarabiać!

Zostań człowiekiem od czegoś. Zajrzyj na useme.eu

Dlaczego piszę człowiek od „czegoś”? Ponieważ na useme jest bardzo dużo zleceń. Jest to strona typu Oferia, ale lepsza. Aha, nie znasz Oferii? No dobrze, już tłumaczę. Na useme osoby zainteresowane pozyskaniem osoby do zrealizowania jakiejś usługi publikują swoje ogłoszenie. Potencjalni usługodawcy (czyli TY) mogą składać swoje oferty (cenowe i z opisem wykonania przedsięwzięcia, terminem, itp). Najlepsze jest to, że portal useme nie stawia na najniższą cenę i nie robi licytacji „kto da mniej” (jak Oferia), dlatego złożona oferta jest niewidoczna, tak samo jak cena jej wykonania. Wgląd w oferty i ceny ma tylko zleceniodawca.

Zakres zleceń na useme? Baaardzo duży. Copywriting, tworzenie stron i sklepów internetowych, tłumaczenia, fotografia, prowadzenie profili na portalach społecznościowych.. A to tylko kilka dziedzin, które przychodzą mi do głowy. Plusy? Praktycznie wszystkie zlecenia mogą być wykonywane zdalnie!

Co jest jeszcze fajne, to że z pomocą useme.eu możesz wystawiać faktury, nawet jeśli nie prowadzisz działalności gospodarczej. Serwis oczywiście pozostawia sobie małą prowizję, ale to i tak chyba wychodzi taniej niż prowadzenie działalności gospodarczej dla kilku małych zleceń.

Zostań kucharzem. Przygotuj coś dobrego.

Nie wiem jakie są odczucia innych osób mieszkających w Hiszpanii, ale moim zdaniem coś, co tutaj kuleje to catering. Jeśli ktoś się spotyka w większej grupie, nie wiem, spotkanie sąsiedzkie, stowarzyszenia na uniwersytecie, zebranie członków jakiejś organizacji, itp, to zazwyczaj albo wyjmuje się torbę chipsów albo zamawia jedzenie na wynos typu pizza. Nie spotkałam się np. z sytuacją, w której ktoś by zamawiał kilka rodzajów ciast, ciasteczek czy małych przekąsek. Nie ma po prostu gdzie tego zamówić…

Może wiesz, że niedaleko Ciebie jakaś instytucja, szkoła, przedszkole czy organizacja ma regularne, nieformalne spotkania i akurat umiesz piec świetne ciasta? Możesz się do nich przejść, zapytać ile osób jest na takich spotkaniach i czy zwykle zamawiają coś na słodko czy na słono, bo chcesz przygotować dla nich alternatywną i niezobowiązującą, ofertę zdrowych przekąsek. Domowych rzecz jasna! Następnie przygotuj sobie kosztorys przyrządzenia takich fajnych przekąsek (możesz nawet przejść się do supermarketu żeby sprawdzić ceny), dodaj do tego swoją marżę (za poświęcony czas, umiejętności kulinarne, za prąd i gaz, za Twoją pracę!) i zanieś im piękną ofertę na papierze, z Twoim numerem telefonu i imieniem. Uważam, że jeśli jakaś instytucja znajduje się dwie ulice dalej, to lepiej zanieść ofertę osobiście niż wysyłać e-mail, chyba że zostaniesz poproszony wprost o przesłanie wiadomości. Nie bój się pytać o zdanie na temat Twojej oferty, nawet kilkukrotnie. Być może w końcu uda Ci się zyskać miano kucharza/cukiernika w dzielnicy?

pomysły na pracę w Hiszpanii, jak pracować w hiszpanii gdzie

Czy któryś z tych pomysłów na zarabianie przekonał Cię na tyle, aby zacząć się nad nim zastanawiać? Albo wręcz przystąpić do działania? A może zapomniałam o czymś niezmiernie ważnym, a prostym jak barszcz, co także może przynieść zyski? Daj znać!

 

Jeśli szukasz więcej informacji na temat pracy w Hiszpanii, znajdziesz je tutaj: https://olganina.com/category/praca-w-hiszpanii/. Jeżeli natomiast zastanawiasz się nad stworzeniem własnej strony internetowej, to zdecydowanie powinieneś przeczytać TEN wpis.

A jeśli chcesz polubić mój fanpage na Facebooku, to zapraszam TU.