//Jak wyglądało życie w Hiszpanii w czasach gen. Franco (do 1975 roku)?
życie w Hiszpanii za czasów Franco

Jak wyglądało życie w Hiszpanii w czasach gen. Franco (do 1975 roku)?

Wiedziałam, że w Hiszpanii była kiedyś faszystowska dyktatura, że ów Francisco Franco był jej prowodyrem, ale w sumie nie wiedziałam zbyt dużo na ten temat. W głowie miałam jedno porównanie, wydaje mi się, że znacznie upraszczające, ale dość trafne: Hiszpania przed zmianą ustrojową na demokrację (czyli przed 1975 rokiem) była jak Polska w czasach komunizmu, tylko że na odwrót. Tzn. w Polsce bycie komunistą było (po upadku systemu) powodem do wstydu, Kościół (zarówno jeśli chodzi o instytucję, jak i o wymiar ludzki) był często wsparciem dla obywatela, opozycja była oczywiście prawicowa.

W Hiszpanii było na odwrót: bycie komunistą było nielegalne (a później powiedzmy że – powodem do dumy, bo przecież opozycja i walka z systemem), do kościoła każdy obowiązkowo musiał iść, a księża raczej byli po stronie systemu, niż po stronie obywatela („formalnie”, bo oczywiście było wielu księży, którzy byli zawsze po stronie wiernych). Tak samo protestowali polscy i hiszpańscy studenci na uniwersytetach i niektóre grupy zawodowe, tylko że przeciwko innej rzeczy, dokładnie w przeciwną stronę (no i też nie do końca w tych samych latach). To tak w duużym skrócie i uproszczeniu.

Zaczęłam zgłębiać nieco temat, po pierwsze dzięki hiszpańskiemu serialowi „Cuéntame cómo pasó”, który opisałam TU, a po drugie z ciekawości, bo w końcu mieszkam w tym kraju i bardzo mnie interesuje co się tutaj działo kilkadziesiąt lat temu. Nie mam zamiaru być tutaj wykładowcą historii, dlatego zrobię raczej syntetyczny wpis na temat ciekawostek społecznych, niż spis wszystkich obowiązujących ustaw razem z datami obowiązywania (to by było chyba nudne i dla mnie i dla osoby czytającej, chociaż nie wątpię, że znajdzie się tu jakiś historyczny geniusz).

Gen. Francisco Franco – dyktator z Galicji 

Zacznę od tego, że Franco wygrał wojnę domową w Hiszpanii, a po niej nagle zapanował „pokój i dobrobyt”. Wojna domowa (1936-1939) była niezłą rzeźnią, nawet wewnątrz jednej rodziny osoby się pomiędzy sobą podzieliły tak, że jedni byli w stanie donieść na drugich… Dosłownie brat zabić brata. W świadomości Hiszpanów zostało to jako traumatyczny fakt, nic dziwnego. Wiele osób, szczególnie starszych, wspomina czas rządów Franco jako właśnie czas „pokoju”, twarda ręka dyktatora była w stanie zapewnić względny „spokój” w kraju, po ciężkich czasach. Szkoda tylko, że to był „pokój” dla jednej z frakcji – dla wygranych.

„Rządy” Franco przypadają na lata 1938-1975, chociaż oficjalnie na czele Hiszpanii stał do roku 1973. Jednak pomimo zmiany premiera, nadal czuło się jego oddech w kraju, frankizm był przez cały czas żywy.

Nie próbuję nawet streścić czasów jego rządów, gdyż wymaga to osobnego artykułu, tak samo jak wojna domowa, może zostawię to sobie na inny wpis, a może jakiś inny bloger, bardziej niż ja zainteresowany historią, się nad tym pochyli. Mnie najbardziej interesują zagadnienia społeczne, jak wyglądało życie, jak żyli ludzie, jakie mieli problemy czy wyzwania dnia codziennego. I nie interesuje mnie aż tak bardzo czy jakaś ustawa obowiązywała od 1965 roku czy od 1970, bardziej jestem ciekawa jak zmieniało się życie szarego obywatela na przestrzeni czasu. Jeśli szukasz szczegółowego opracowania historycznego, to niestety tutaj go nie znajdziesz.

„Władza” męża nad żoną

Może nie dosłownie „władza”, ale nie wiem jakiego innego słowa użyć, aby zawrzeć w nim to, czego kobieta sama nie mogła zrobić.

Niektóre kobiety oczywiście pracowały (szczególnie im bliżej śmierci Franco, tym więcej kobiet pracowało), jednak było im stawianych wiele przeszkód. Kobiety nie były stawiane na równi z mężczyznami (nowość? Eh…), nikt nie traktował ich poważnie w życiu zawodowym. Jednak było to ukazywane przez reżim jako powód do dumy: „uwolnienie” kobiet od fabryk, w szczególności zamężnych („liberación de la mujer casada del taller y de la fábrica”). Kobiety były traktowane jako „ciągle niepełnoletnie”. Nie mogły zawierać umów, nie mogły posiadać konta w banku (podpis męża był wymagany do lat 70.), potrzebowały jego zgody na załatwianie spraw administracyjnych. Zdarzało się, że wynagrodzenie żony zostawało przekazywane bezpośrednio mężowi.

Do roku 1972 kobiety, które nie ukończyły 25 lat i nie wyszły za mąż, musiały mieszkać z rodzicami, oczywiście chodzi o „opiekę” ojca, bo matka nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Bez jego zgody nie mogły się wyprowadzić z domu, o ile nie wstąpiły do zakonu (albo właśnie nie wyszły za mąż).

Miejsce kobiety było w domu, z gromadką dzieci, a po powrocie męża do domu miała mu założyć papucie na stopy i podstawić talerz z ciepłym posiłkiem przed nos. Mąż musiał wyrazić zgodę na to, aby kobieta mogła pracować, ponieważ zwykle kobieta, która wychodziła za mąż, musiała porzucić swoją pracę. Jednak rzeczywistość często brała górę nad romantycznymi ideałami gospodyni domowej, jakie Francisco Franco sobie wymarzył – rodziny po prostu nie miały wystarczająco dużo środków do przeżycia, dlatego kobiety pracowały. Oczywiście na niższych stanowiskach, pobierając 30-50% niższą pensję niż mężczyźni, a o dostępie do wyższych stanowisk w administracji publicznej i w firmach mogły tylko śnić.

Sytuacja kobiet zaczęła się nieco poprawiać w latach 50. i w 60., kobieta zaczęła być bardziej widoczna w społeczeństwie, w zakładach pracy, zyskała szerszy dostęp do edukacji…

Rozwód

Jak łatwo się domyślić, w Hiszpanii pod władzą faszystowskiego dyktatora, rozwód był zabroniony. Związek małżeński, oczywiście kościelny – nie były dozwolone śluby cywilne, no chyba że ktoś oficjalnie udokumentował, że należy do innego wyznania i nie był ochrzczony – był zawierany na dobre i na złe. Nawet w przypadku, w którym „złe” oznaczało regularnie maltretowanie żony przez męża. Kobieta nie mogła się wyprowadzić od męża, nie mówię już że do kochanka, ale nawet do najbliższej rodziny, bo oznaczało to, że opuściła ona gospodarstwo domowe (abandono del hogar), co stanowiło przestępstwo. Policja siłą przyprowadzała taką kobietę, która odważyła się walczyć o swoje bezpieczeństwo, do domu, w którym znajdował się oprawca. Oczywiście przemoc domowa (ze strony męża w kierunku żony) przestępstwem już nie była, a jak wyczytałam, była bardzo powszechna. W innych przypadkach, kobieta mogła zostać obwiniona za to, że mąż ją bił i pozbawiona kontaktów z dziećmi.

W drugiej połowie 1981 roku rozwód został zalegalizowany, a pierwsza kobieta, która się rozwiodła to Julia Ibars, jeśli chcecie przeczytać (po hiszpańsku) krótki artykuł na jej temat, możecie zrobić to TU.

Aborcja

Oczywiście aborcja podczas prawicowej dyktatury była w Hiszpanii zabroniona. Uprawiano jednak „turystykę aborcyjną”, która polegała na wyprawie do innego kraju, gdzie aborcja była dozwolona. Było to jednak rozwiązanie dość drogie, dlatego nie każda kobieta mogła sobie na nie pozwolić.

Inną opcją było skorzystanie z usług lekarza, który mógł przerwać ciążę w kraju, jednak było to także przeznaczone dla zamożniejszych kobiet (albo ogólnie rodzin). Ustawa mająca na celu ochronę liczby urodzeń i przeciwko propagandzie antykoncepcji (!) z roku 1941 była bardzo ostra i zabraniała jakiegokolwiek rodzaju przerywania ciąży, a dla kobiety, która tego dokonała (oraz jej rodziców, którzy jej w tym pomagali, aby uniknąć hańby rodzinnej), przewidywała karę więzienia.

Samotne matki wychowujące dziecko, nie mam na myśli wdów, niestety miały bardzo ciężkie życie, były wytykane palcami, nawet w dużych miastach (bo na wsiach, to już nie ma o czym mówić: wstyd i hańba dla całej rodziny; grzesznice).

Antykoncepcja

Nie tylko aborcja była zabroniona, ale także antykoncepcja, a co za tym idzie, jej reklamowanie i ułatwianie zdobycia jakichkolwiek środków mających na celu uniknięcie poczęcia. Mowa o tej samej ustawie, co w punkcie o aborcji.

Sytuacja ta skończyła się w 1978 roku (czyli już po śmierci gen. Francisco Franco, który zmarł w listopadzie 1975 roku, ale dopiero w ’78 rząd Suareza zajął się tą sprawą). Co prawda pigułka antykoncepcyjna była dostępna w Hiszpanii od roku 1964, jednak jedynie „w celu regulacji cyklu miesiączkowego”. Oczywiście pigułka była używana przez kobiety, które niekoniecznie musiały wyregulować swój cykl.

Wolność słowa

Oczywiście, jak w każdej dyktaturze, wolność słowa to był jedynie ideał protestujących na uniwersytetach studentów i marzenie (części) dziennikarzy, którzy pracując w reżimowych gazetach, musieli ubierać rzeczywistość w propagandowe słowa, których nie zdjęłaby cenzura. Działalność gazet, które choć trochę skręcały w lewo została zabroniona, a ich majątek skonfiskowało państwo.

W kinach przed seansem obowiązkowo wyświetlano tzw. NO-DO (Noticiarios y Documentales), czyli kolejną tubę propagandową reżimu – różnego rodzaju wiadomości i reportaże, aby obywatele wiedzieli, jak wielki jest ich dowódca Caudillo (tak też nazywano Franco, który swoją drogą był raczej niskiego wzrostu).

Strajki

Strajki przeróżnego rodzaju były zabronione, podobnie jak zgromadzenia. Jednak wiadomo: w trudnych czasach ludzie robią co mogą, aby przedstawić swoje zdanie i jakoś tam strajkują. Strajki szczególnie dotyczyły warunków pracy i płacy. Hiszpania nie miała stoczniowców, ale miała za to górników z Asturias, którzy jednak zostali zwolnieni z pracy za swoje dalece niezgodne z reżimem zachowanie (1962 rok).

Ważną rolę pełniły w tym strajku kobiety: kiedy już się wydawało, że strajk po miesiącu poniesie klęskę, to właśnie kobiety-żony górników się zebrały, zaczęły organizować pikiety, informować inne kobiety o sytuacji, zajmować się zabezpieczeniem jedzenia na ten trudny czas, kiedy to górnicy nie zarabiali pieniędzy na bieżące utrzymanie. Udało się: pracownicy wrócili na swoje stanowiska pracy z lepszą pensją i lepszymi warunkami pracy.

Strajk ten wpłynął także na całą Hiszpanię: w tym samym roku zaczęły się inne protesty.

Tak mniej więcej wyglądało życie za czasów Franco. Jest to oczywiście skrót telegraficzny, dlatego jeśli znasz język hiszpański i chciałbyś zgłębić temat, to poniżej podaję listę różnych interesujących artykułów, nawet link do ustawy o zakazie antykoncepcji 😉

 

Różne interesujące artykuły, z których czerpałam wiedzę, większość po hiszpańsku:

https://www.diarioinformacion.com/alicante/2016/11/14/abortar-posguerra-i/1827882.html

https://www.boe.es/datos/pdfs/BOE/1941/033/A00768-00770.pdf

https://www.abc.es/espana/la-transicion-espanola/abci-cuando-anticonceptivos-dejaron-delito-espana-201808251257_noticia.html

https://es.wikipedia.org/wiki/Dictadura_de_Francisco_Franco

https://es.wikipedia.org/wiki/NO-DO

https://www.elsaltodiario.com/contigo-empezo-todo/julia-ibars-primer-divorcio-final-franquismo

https://www.jstor.org/stable/40340517?seq=1

http://www.historiaespanaymundo.com/sabias-que/huelga-mas-multitudinaria-durante-franquismo-tuvo-protagonistas-mineros-asturias

https://es.wikipedia.org/wiki/Huelga_minera_de_Asturias_de_1962

https://es.wikipedia.org/wiki/Francisco_Franco#La_posguerra:_la_represi%C3%B3n_y_los_%C2%ABa%C3%B1os_del_hambre%C2%BB

https://pl.wikipedia.org/wiki/Frankizm

 

Uczysz się hiszpańskiego? A może chcesz zacząć się uczyć tego języka?

Mam coś dla Ciebie: bezpłatny mini kurs hiszpańskiego, na który możesz się zapisać w każdej chwili!

Wiem, że moi czytelnicy są na różnych poziomach języka, dlatego przygotowałam mini lekcje na wszystkich poziomach, od początkującego A1 do poziomu C2. Na pewno znajdziesz coś interesującego dla siebie!

bezpłatne lekcje hiszpańskiego online