Kto ma plany spędzenia choć kilku dni w Hiszpanii? Gdzie, w którym miejscu? Zapraszam do podzielenia się, a może ja też będę akurat w tym samym mieście? Kto wie, może uda się nam spotkać i wypić lampkę hiszpańskiego wina za 1,50 euro? 🙂

Mieszkając w Hiszpanii miałam okazję zwiedzić tutaj wiele miejsc, miast, miasteczek, plaż, szlaków górskich i innych… Wiem, że ten kraj ma wiele do zaoferowania pod względem turystycznym. Co mi się też bardzo podoba to fakt promowania turystyki lokalnej, czegoś, co sądzę, że w Polsce nie istnieje. W Hiszpanii wiele małych wiosek ma swoje „flagowe” produkty, czy to serek, czy to kiełbaskę, czy to.. ziemniaki. Serio! Ludzie jeżdżą do tego miejsca po to, aby kupić kilo sera i przejść się po rynku głównym. No i można się promować? Można. To jest fajne, i dla mieszkańców danego miasteczka, bo mają pracę przy wytwarzaniu produktów, przy ich sprzedaży, promowaniu, jest więcej pracy, bo jest więcej turystów, ale także dla odwiedzających – bo mogą spróbować tego, co najlepsze z danego regionu, najbardziej dopieszczonych produktów, często ekologicznych, wyprodukowanych z szacunkiem dla środowiska i dla ludzi (bez wykorzystywania ich przy pracy, na przykład). Oczywiście nie musi to być tylko jedzenie, ale akurat mi to przychodzi jako pierwsze do głowy. Z polskiej rzeczywistości z takich flagowych regionalnych produktów przychodzą mi do głowy tylko koronki z Koniakowa. Czy coś jeszcze?

co zabrać na wycieczkę do hiszpanii

No dobrze, teraz przejdźmy do rzeczy. Dla wszystkich wybierających się do Hiszpanii przygotowałam listę rzeczy potrzebnych na wyjazd (no nie tylko do Hiszpanii… ale robię to z uwzględnieniem moich hiszpańskich podróży). Co trzeba koniecznie zabrać? Oczywiście lista będzie się różniła w zależności od miejsca, do którego się wybierasz, pory roku i celu wyprawy, ale na pewno jest wiele punktów wspólnych, które trzeba wypełnić przed wyjazdem do Hiszpanii.

 

CO ZROBIĆ PRZED WYJAZDEM

#1 Zarezerwuj sobie mieszkanko/hotel/hostel… Gdzie zamieszkasz?

Możesz pominąć ten punkt, jeśli lecisz w odwiedziny do znajomych. Jeśli nie, to polecam zarezerwować nocleg na booking.com (bardzo mi się podoba ich layout, sposób wyświetlania, oceniania hoteli, ceny prawie zawsze są niższe niż bezpośrednio na stronach internetowych hoteli), a jeśli jesteś zainteresowany większą niezależnością, to możesz zarezerwować sobie jakieś fajne mieszkanko lub pokój za pośrednictwem strony Airbnb. Ja już spróbowałam, o moich doświadczeniach możesz poczytać TU, ale powiem Ci tylko, że bardzo polecam. Jeśli się zdecydujesz i chcesz odebrać zniżkę, to zarejestruj się z mojego polecenia, a otrzymasz w prezencie 85 złotych na Twoje pierwsze podróże! KLIKNIJ aby otrzymać zniżkę.

Jeśli nie jesteś przekonany, to zawsze pozostaje klasyk: zrób symulację swojego wyjazdu. Ponoć już samo organizowanie wakacji (niezależnie od faktu, czy później naprawdę na nie wyjedziemy) poprawia nastrój i relaksuje!


Booking.com

#2 Popatrz na termometr (hiszpański)

Sprawdź temperaturę i ogólną pogodę w miejscu, do którego się wybierasz. Jak to? Hiszpania, to będzie ciepło, tak? Tak sobie myślisz? No więc nie. W Hiszpanii też pada śnieg. Są tutaj miejsca, w których wiatr wieje mocniej niż w kieleckiem. Pada deszcz, nawet 150 dni w roku. A w innych słońce praży tak, że bez odpowiedniej ochrony dostaniesz raka skóry. Jeszcze masz jakieś pytania? Zasuwaj na stronę z prognozami meteo (jeśli wyjeżdżasz niedługo, za kilka dni) lub na stronę z danymi pogodowymi z zeszłych lat i dowiedz się jaka jest pogoda w miejscu, do którego się wybierasz. Także wieczorami/nocą i o poranku. Przygotuj spis rzeczy, których możesz potrzebować przy konkretnej pogodzie.

co zrobić przed wyjazdem do hiszpanii

#3 Zastanów się bez czego absolutnie nie możesz żyć

Dosłownie i w przenośni. Bez czego podróż nie może się w ogóle odbyć? Jesteś uzależniony od komórki (ładowarka)? Chcesz zrobić fantastyczne zdjęcia na bloga i nie możesz zapomnieć swojego aparatu? Masz astmę i bez inhalatora ani rusz? Bierzesz jakieś leki? Coś w stylu „rzeczy, które bezwarunkowo musisz zabrać na bezludną wyspę” (uwzględniając podróż samolotem, więc dokumenty także!). Zapisz jak najszybciej i jako NIEZBĘDNE. Kilka dobrych rad cioci Kloci:

– jeśli zabierasz jakieś lekarstwa, szczególnie przepisane od lekarza, zabierz je w oryginalnym opakowaniu, żeby było widać jaka jest substancja czynna. Tak na wszelki wypadek (odpukać).

– upewnij się, czy paszport lub dowód osobisty są jeszcze ważne i jak długo.

– czy wypożyczasz samochód? Jeśli tak, to obowiązkowo prawo jazdy!

– upewnij się, czy musisz dokonać odprawy online przed wylotem, czy musisz wydrukować bilety, czy wystarczy, że podejdziesz do okienka na lotnisku i wszystko zostanie za Ciebie załatwione?

– jak będziesz finansować swój wyjazd? Gotówka, karta? A najlepiej jedno i drugie. Polecam sprawdzić ile kosztuje wypłata z Twojego konta z bankomatu w innym kraju i przeliczyć, czy bardziej się opłaca wymienić gotówkę w Polsce czy lecieć z kartą. W Hiszpanii w wielu miejscach można płacić kartą dopiero w momencie przekroczenia konkretnej kwoty (najczęściej to jest 10 euro), jednak w większości supermarketów zapłacisz kartą nawet za gumę do żucia.

– ubrania. Ilość według dni pobytu, a jakość według pogody, czyli wróć do punktu #2. Jakie masz zaplanowane aktywności? Spacery po mieście, plaży, górach? Dyskoteki czy zabytki? Nie rób z siebie pośmiewiska i nie idź na spacer górski po Sierra Nevada czy w Pireneje w klapkach. Widziałam takie przypadki. Trochę śmieszne, trochę straszne.

#4 Zdrowie. Ubezpiecz się

Nigdy nie jadę za granicę bez odpowiedniego ubezpieczenia zdrowotnego. Prywatnego lub państwowego, poświadczonego kartą uprawniającą do leczenia tam, gdzie jadę. Wypadki chodzą po ludziach, przezorny zawsze ubezpieczony, i tak dalej, dlatego ja opieram się na mądrościach narodu i zawsze zabieram ze sobą moją magiczną kartę, którą mogę pokazać w dowolnym miejscu na świecie (mam zarówno ubezpieczenie państwowe, jak i prywatne). Na polskich ubezpieczeniach prywatnych nie bardzo się znam, kilka razy miałam ubezpieczenie Signal Iduna i Multibanku (jak jeszcze istniał), nie wiem czy były dobre (ani polecam, ani nie polecam, informuję), ale wzięłam sobie ful pakiet (razem z transportem zwłok do kraju). Makabryczne? Nie, po prostu nie chcę, aby moi bliscy mieli problemy (gigantyczne, finansowe. Wiesz ile kosztuje repatriacja zwłok? Nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych!) z powodu moich nierozsądnych wojaży. Chyba w całej Europie jest honorowana karta EKUZ – można ją sobie wyrobić w najbliższej placówce NFZ i nie miałam jeszcze z nią nigdy żadnych problemów, jak jeszcze nie mieszkałam w Hiszpanii tylko tu przyjeżdżałam, to uznali mi ją bez żadnego problemu. Upewnij się dokładnie, jaki zakres świadczeń pokrywa EKUZ.

#5 Ubranko do samolotu

Co by dużo nie mówić, czy lecę na Cypr w sierpniu czy na Islandię, podczas podroży samolotem jestem pewna dwóch rzeczy: że będzie mi gorąco i że będzie mi zimno. Czasami nawet się przeziębiam. Wszystko przez klimatyzację, która raz jest włączona na maksa, a raz w ogóle jest wyłączona (na przykład przy wejściu do samolotu – jest wtedy tak duszno!). Dlatego zawsze, nawet w środku lata, zabieram do samolotu sweter, bluzę, a w szczególności coś na szyję, bo zawsze to moje gardło wychodzi najbardziej poszkodowane przy takich zmianach temperatur. Nie zapomnij tego, zabierz coś specjalnie lub wyjmij z walizki przed odlotem.

#6 Walizka – nie przesadzaj z rozmiarem

Na pewno wiesz, że walizki mają swoje limity wagi i wymiarów. Nie radzę Ci ich przekraczać, inaczej może Ci się przytrafić coś niemiłego: konieczność opłacenia walizki jako bagażu głównego, zostawienia kilku przedmiotów na lotnisku lub… zostawienia całej walizki. Byłam kiedyś świadkiem, jak jakaś pani, tuż przy wejściu do samolotu, nie miała pieniędzy na nadanie bagażu (a oczywiście walizka była dużo za duża!). Pani chciała polecieć, lały się łzy, a w końcu zdecydowała, że leci bez walizki. Zostawiła na lotnisku kilka rzeczy (w tym samą walizkę), przepakowała kilka ubrań czy innych kosmetyków do mniejszej torby… i poleciała! Także ten… sprawdź dozwolone wymiary i wagę bagażu.

bagaż podręczny i bagaż rejestrowany do Hiszpanii

#7 Nie ufaj bezgranicznie komórkom

Jeśli lecisz w miejsce, gdzie nikt nie będzie na Ciebie czekał, polecam zapisać telefony (znajomych, hotelu, itp.) i ich adresy na kartce. Tak, tak właśnie, jak ludzie robili niegdyś, w XX wieku, na kartce papieru. Komórka to fajna rzecz i pomocna, ale może się okazać, że ją zgubisz, ktoś Cie okradnie, telefon spadnie Ci na podłogę, przestanie działać, w końcu to tylko jakiś mały procesor i kilka zwojów okrytych kawałkiem plastiku, nawet jeśli kosztuje 2000 złotych. Kartka papieru o wiele bezpieczniejsza. Serio. Nawet jeśli telefon komórkowy zajmuje pierwsze miejsce na liście rzeczy do zabrania, zapisz sobie numer telefonu znajomego czy adres hotelu na kartce.

#8 Kosmetyki – czy możesz je zabrać do bagażu podręcznego?

Jeśli chcesz zaoszczędzić na bagażu i przy okazji oszczędzić swoje stawy (jak ja – zawsze oszczędna) to pewnie lecisz bez dużej walizki. Ja gdy tylko mogę, nawet zimą, latam bez dużego bagażu nadawanego do luku. Nie lubię go nosić, nadawać, potem czekać na odbiór, martwić się, czy nie wylądował w Londynie zamiast w Warszawie, potem tachać go do domu… To nie dla mnie. Dlatego zawsze staram się sprytnie spakować w moją małą walizkę pokładową, sprzyja mi na pewno fakt, że jestem człowiekiem, który nie potrzebuje wielu rzeczy, nie stroję się ani nie potrzebuję kilogramów kosmetyków… No właśnie, kosmetyki. Problem z walizką podręczną? Ano taki, że nie możesz spakować sobie zwykłej 300 ml butelki szamponu, bo zostanie Ci on skonfiskowany przy kontroli bezpieczeństwa. To samo z dezodorantem, żelem do mycia twarzy, olejkiem do opalania… Jeśli ich objętość przekracza 100 ml. Ja już mam obcykane co mogę zabrać (dezodorant w kulce – 50 lub 100 ml, mała pasta do zębów, kosmetyki w małych opakowaniach). Pamiętaj o tym, bo też widziałam kilka razy jak smutne panie przy kontroli musiały wyrzucić lakiery do włosów i inne kosmetyki przekraczające 100 ml.

Ogólnie polecam dokładnie zapoznać się z listą produktów zabronionych, których nie można przewozić w bagażu podręcznym. Dostępne przy kupowaniu biletu lub na stronie każdej linii lotniczej.

#9 Odwiedzasz kogoś? Kup prezencik w Cepelii

To nie reklama, ale trochę folkloru nigdy nie zaszkodzi, a w Cepelii mają inne fajne rzeczy na bogatą i na biedniejszą kieszeń, no dobra, może na biedniejszą trochę mniej, ale jak już lecisz za granicę i odwiedzasz kogoś, to zapewniam Cię, że ta osoba lub jej/jego mama na pewno bardzo się ucieszy z czegoś fajoskiego z Polski. Ja zawsze łażę do Cepelii i zawsze jestem zadowolona.

#10 Co do zabrania – opcjonalnie

Oto moja lista propozycji – rzeczy, które mogą Ci się przydać w podróży, ale podejdź do niej selektywnie i wybiórczo – na pewno nie potrzebujesz tego wszystkiego!

– książka, czytnik e-booków lub nawet jakaś gazeta, którą możesz przeczytać i wyrzucić, bez konieczności zabierania jej z powrotem do Polski

– plecak lub torbę, którą będziesz mógł zabrać na małe wycieczki po mieście/na plażę/w góry, w zależności od celu podróży

– okulary. Słoneczne i na zły wzrok.

– ksero dokumentów (paszportu, itp), ich skan wysłany na własny adres e-mail.

#11 Czego nie polecam zabierać

Bo to naprawdę tylko zajmuje miejsce… No ale i tak zrobisz jak zechcesz.

– kosmetyki typu żel pod prysznic – jeśli jedziesz do znajomego do domu lub do hotelu, to nie musisz ich brać! Zazwyczaj w hiszpańskich hotelach (hostelach czasami też) są dostępne żele, mydła, itp. Warto zaoszczędzić swoje stawy, plecy i nie dźwigać niepotrzebnie. Poza tym takie rzeczy lubią się rozlewać w walizce. Dla mnie jedynym wyjątkiem jest szampon do włosów – nie lubię tych hotelowych, bo są beznadziejne. I koniecznie odżywka! Albo kupuję sobie na miejscu, albo zabieram w małym opakowaniu.

– ręczniki. Teraz praktycznie każdy hotel i nawet hostel zapewnia takie dobro podstawowe. Nawet jeśli za małą opłatą… Czy naprawdę warto zabierać to ze sobą? A potem rano pakować mokry ręcznik do walizki, z ubraniami? Tak czy owak, polecam upewnić się przed wyjazdem, czy hotel zapewnia ręczniki, żele, itp.

– suszarki (też zwykle są w hotelach) ani prostownicy do włosów. Szkoda mi moich mięśni, stawów i kości, żeby to wszystko nosić w walizce. To samo z żelazkami. W ogóle nie rozumiem sensu istnienia takiego produktu jak żelazko podróżne… Jeśli jedziesz gdzieś, gdzie potrzebujesz uprasować ubranie, to zazwyczaj jest jakaś pralnia z usługą prasowania w hotelu czy 2 ulice dalej, a jeśli jedziesz gdzieś, gdzie cywilizacja nie dotarła, to po co prasować ubrania??? W dżungli? Czy kupujesz takie żelazko po to, żeby je ze sobą wozić i zaoszczędzić 5 czy 10 euro na prasowaniu i na dodatek robić to w pokoju hotelowym niewygodnie na łóżku?

 

Coś dodać? Coś ująć? A może to Ty masz żelazko podróżne i potrafisz mi wytłumaczyć po co je zabierasz na wakacje?

Jeszcze podam kilka ważnych informacji:

JAK TANIO POLECIEĆ – sztuczki i sekretne informacje o poszukiwaniu tanich lotów

Fajne miejsca na wakacje w Hiszpanii

Gdzie zjeść w Madrycie?

Jak się poruszać po Hiszpanii?

Jeśli Ci się podobało, udostępnij u siebie! Dzięki!