Wpis powstał w ramach współpracy z Blogerami Językowo-Kulturowymi, ponieważ wrzesień jest miesiącem języków (a dokładniej 26 września jest międzynarodowym dniem języków!). Jest to również piękną okazją, aby przeczytać inne wpisy biorące udział w akcji, które znajdziecie pod koniec artykułu (dotyczą one wielu różnych języków! Nie tylko hiszpańskiego). A ja postanowiłam wziąć pod lupę akcent andaluzyjski.

Nie jestem żadną specjalistką w tym temacie, wręcz przeciwnie: na początku pobytu w Hiszpanii sprawiło mi trudność zrozumienie osób, które go używały. Dlatego pokażę kilka nagrań, przykładów, które być może pomogą ci w jego zrozumieniu, a być może usłyszeniu po raz pierwszy?

Zdjęcie główne wpisu zrobiłam w jednym z andaluzyjskich miasteczek: Capileira, w prowincji Grenada.

Jak się mówi w Andaluzji?

Odpowiedź jest prosta. Po hiszpańsku! (español, castellano)

Jednak… jest coś, co sprawia, że Andaluzyjczycy mówią inaczej. Specjalnie. Wyjątkowo. Niektórzy nie lubią tego czegoś.

Otóż Andaluzyjczycy mają swój akcent, który często jest dość mocno rozpoznawalny.

Jak prawie wszędzie, ma w tym swój udział historia języka i jego używania w poszczególnych rejonach kraju. Jednak chciałabym skupić się na czymś bardzo praktycznym: jak odróżnić i zrozumieć akcent andaluzyjski.

Akcent andaluzyjski. Krok pierwszy. „Zjadanie” literki „s” na końcu wyrazu.

Wyobraź sobie zdanie: Mis perros se llaman Ares y Hercules.

Andaluzyjczyk wymówi je następująco: „Mi perro se llaman Are y Hercule”. Możliwa jest też wersja „Mi perro se llama Are y Hercule”, nawet bez literki n na końcu wyrazu!

Tak, dokładnie. Nie wiadomo czy mówi: „mis perros” czy też „mi perro”.

Zamiast más o menos usłyszymy „má o meno”.

Oprócz „esek” na końcu wyrazów, Andaluzyjczycy często też „zapominają” o wymawianiu innych liter… Także trzeba być czujnym!

Jest to duże uproszczenie tematu, ale jednocześnie wydaje mi się to najbardziej charakterystyczną cechą tego akcentu.

Akcent andaluzyjski. Krok drugi. Zjadanie literki „s” w środku wyrazu

Oprócz omijania litery „s” na końcu wyrazu, możemy także zauważyć jej brak w środku wyrazu. Oczywiście tylko w wymowie!

Zdanie „¿Dónde estás?” będzie wymówione (mniej więcej) jako „Dónde etta?” (No bo przecież… jeśli jeszcze zjadają „s” na końcu…)

Sposób wymowy zależy od miejsca, rzecz jasna, to nie jest tak, że w całej Andaluzji spotkacie się z taką wymową.

Akcent andaluzyjski. Krok trzeci. Skracanie wyrazów.

Nie ma co się za bardzo wysilać. Nikt nie powiedział, że trzeba wymówić wszystkie litery w wyrazie. Zamiast todo możesz powiedzieć „„, zamiast nada mówisz „„… I wszystko gra.

Możesz od razu skrócić całe zdanie, bo po co wymawiać je całe?

Todo para ti – Andaluzyjczycy skrócą na „Tó pa ti„.

¿Te has ido ya? Eee tam, kto by się przejmował. Wystarczy że powiesz „¿Tas ío ya?”.

Andaluzyjczycy skracają także czasowniki w formie pretérito perfecto. Czyli zamiast he tomado una clara powiedzą „he tomao una clara” (oczywiście mowa o piwku).

No i najbardziej oczywiste słowo do skrócenia to nazwa miasta: Granada. Mów: „Graná„!

Akcent andaluzyjski. Krok czwarty. Zapomnij o dotychczasowych zasadach wymowy głosek „s” i „c”.

Jeśli nigdy nie trudziłeś się, aby pięknie wymówić hiszpańską głoskę „c” jako angielskie „th” (wkładając język między zęby), to nie wiesz co to znaczy nauka hiszpańskiego. Ale nawet jeśli nie nauczyłeś się tego do tej pory – nic nie szkodzi. W Andaluzji możesz wymawiać „c” jako „s” (cenar, cerveza, cielo – odnosi się do słów, w których „c” występuje przed literami e, i), na dodatek mogą cię uznać za swojego! Jest to zjawisko zwane seseo.

To nie jest wszystko…

Ale uznajmy, że na początek wystarczy 🙂

Teraz zapraszam na kilka nagrań video, do każdego załączam kilka słów wyjaśnienia. Raczej dla poziomu średniozaawansowanego – w górę.

KIKILLO – dość znany hiszpański YouTuber

który mówi.. no właśnie, dość szybko i z andaluzyjskim akcentem (pochodzi z Almerii). Tutaj vlog pt. „10 wad bycia wysokim” – obejrzałam go z ciekawością, bo ja jestem raczej niska (1,60 m) i byłam ciekawa, z jakich powodów cierpią wysocy ludzie. Oprócz tego, że śmieszne, to na pewno ma rację.

 

Słówka andaluzyjskie… Clases de andaluz.

Nagranie, w którym dwóch gości z Andaluzji tłumaczy tamtejsze wyrazy/zwroty i co one oznaczają.

Video bardziej naukowe

I poruszające kwestie geograficzne – jak napisałam wcześniej, sporo zależy także od regionu, w którym się znajdujemy – to nagranie wyjaśnia dokładniej gdzie mówi się w jaki sposób, a także porusza kwestie… samooceny Andaluzyjczyków, którzy czasami mają kompleks niższości, poczucie wstydu. Polecam to nagranie, jeśli chcesz poszerzyć temat.

Czy wymowa Andaluzyjczyków jest poprawna?

Oczywiście że tak! O ile nie mamy do czynienia z zaniedbaniami w wymowie i celowym „połykaniem” głosek, jest on jak najbardziej poprawny. Jest on tak samo ważny, doceniany i używany, na przykład na uniwersytetach, w telewizji, na konferencjach itp. Chociaż jeśli chodzi o telewizję, to różnie to bywa.

Inną sprawą jest, że dla osoby zaczynającej swoją przygodę z hiszpańskim, albo dla takiej, która nigdy nie miała do czynienia z osobami np. z Kadyksu, może on być po prostu trudniejszy do zrozumienia. Kwestia wprawy.

Niektórzy Hiszpanie podśmiewają się troszkę z tego akcentu, jedni pozytywnie („ale śmiesznie mówi, fajnie brzmi”), drudzy negatywnie, uważając go za nieco prowincjonalny, ale moim zdaniem ten drugi przypadek zdarza się wśród osób, które same mają kompleksy. Dlatego jeśli masz nauczyciela hiszpańskiego, który jest z Andaluzji lub np. Polaka, który nauczył się hiszpańskiego w Andaluzji – jest on jak najbardziej w porządku, poprawny, na miejscu.

A jeśli chodzi o niedbałą, niestaranną wymowę, to możemy się z nią spotkać we wszystkich rejonach Hiszpanii, nie tylko w Andaluzji (nie tylko rozmawiając z Andaluzyjczykiem). To są dwie różne sprawy. No i oczywiście wiadomo, że używamy innego tonu, słów czy intonacji gdy rozmawiamy z klientem czy szefem, a gdy jesteśmy ze znajomymi w barze, ale to nie jest kwestia akcentu.

Dopytałam Andaluzyjczyka i…

Podczas wizyty w Cordobie, po zobaczeniu Meczetu, poszliśmy do baru Casa Santos, w którym przygotowują wielkie tortille (bardzo polecam! Bar z tego słynie).

Akurat godzina była jakaś niepopularna wśród Hiszpanów i w barze byliśmy tylko my. Zaczęliśmy rozmawiać z kelnerem, w tym o różnicach językowych (jak się nazywa jedną kiełbaskę w Barcelonie i w Andaluzji, o gatunkach ryb, które w Andaluzji są znane, ale nie docierają już do Madrytu i nie znają ich nawet Hiszpanie), o różnicach w wymowie itp. Odważyłam się zadać mu następujące pytanie:

– Dlaczego w Andaluzji nie wymawiacie litery S na końcu wyrazów?

I piszę „odważyłam się”, ponieważ naprawdę nie wiedziałam czy takie pytanie jest na miejscu, może kelner odebrałby je jako próbę obrażenia czy wyśmiania tamtejszego sposobu mówienia? Ale już wcześniej mój mąż opowiedział mu naszą historię, że ja jestem z Polski, że mieszkamy w Hiszpanii itp.

Uzyskałam całkiem zabawną – i pewnie użytą nie po raz pierwszy – odpowiedź, a mianowicie:

– Przecież Francuzi też mają prawie w każdym słowie litery na końcu, literę s także, a i tak je zjadają! A Francuzów nikt o to nie pyta!

A jeszcze żebyś sobie zobaczył o jakich rozmiarach tortilli mówimy… Zamieszczam video z tortillą. Nagrane w 2017 roku, podczas konkursu na najlepszą tortillę Andaluzji. Bar Casa Santos zajął drugie miejsce.

Akcent „gaditano”, czyli z Kadyksu

Jako specjalny dodatek zamieszczam jeszcze jedno nagranie, tym razem Edyta Niewińska nam opowie o akcencie z Kadyksu, tzw. gaditano. Także o swoich małych frustracjach związanych z mieszkaniem w Andaluzji 🙂 i jak rozpoznać, czy ktoś pochodzi z Kadyksu – dobre wskazówki!

Na dodatek, jeśli lubisz hiszpańskie klimaty i jeśli lubisz czytać, to mam coś dla Ciebie. Edyta jest pisarką i akcja jej trzeciej książki „Pod powierzchnią” toczy się własnie w Hiszpanii!

Olga Nina w Hiszpanii/blogerka oraz Edyta Niewińska/pisarka pokażą Ci Hiszpanię, jakiej nie znasz. Zobaczysz miejsca, w których rozgrywa się akcja najnowszej powieści Edyty.
Dostaniesz garść praktycznych porad i smakowitych kąsków dotyczących kultury Hiszpanii od Olgi. A do tego dziesiątki prawdziwych historii i osobiście przeżytych przygód.
Przez resztę lata i trochę dłużej śledź nas na:
https://www.facebook.com/olganina123/
https://www.facebook.com/EdytaNiewinska.pisarka/

***

Teraz jeszcze tylko powiem, że w akcji Miesiąc Języków bierze udział jeszcze więcej osób! Wczoraj mogliście przeczytać wpis u Marii Kulis na temat 10 rzymskich powiedzonek, a od 09.09.2018 możecie zajrzeć do Marcela Kucaj i poczytać na temat ortografii brytyjskiej i amerykańskiej. O całej akcji możecie przeczytać TU.